Nowy numer 3/2021 Archiwum

W kadrze asystent od wybuchów

Zmęczony ojciec wraca do domu. Czeka na niego żona, która z czułością obmywa mu stopy. Ten obraz z „Perły w koronie” na długo ukształtował myślenie o śląskich tradycyjnych rodzinach.

Na rekonstrukcję cyfrową tego obrazu i poprzedzającej go „Soli ziemi czarnej” województwo śląskie przeznaczyło 200 tys. złotych. – „Sól ziemi czarnej” jest już zrekonstruowana. Czekamy jeszcze na ukończenie prac nad „Perłą w koronie”, które powinny potrwać do końca tego roku – mówi Patryk Tomiczek, dyrektor Instytucji Filmowej „Silesia Film”. – Oczyszczono obraz i dźwięk, dzięki czemu oba filmy robią jeszcze większe wrażenie. Myślę, że seans po rekonstrukcji przyniesie widzom inne doświadczenia niż te, które pamiętają z czasów, kiedy oglądali filmy Kutza po raz pierwszy – zapewnia Patryk Tomiczek. – Z tego, co nam przekazano, dzięki cyfrowej obróbce udało się odkryć zupełnie nowe elementy znajdujące się w kadrach filmów. Niestety, nie wszystko to, co powinno, ujrzało światło dzienne, bo teraz widać w jednej scenie asystenta, którego zadaniem było wciskanie guzików uruchamiających wybuchy – śmieje się.

Stan tragiczny

Pierwszej rekonstrukcji poddano „Sól ziemi czarnej”. O tragicznym stanie taśmy filmowej, jedynego nośnika, na którym dotąd było przechowywane ważne dla regionu i polskiej kinematografii dzieło Kazimierza Kutza, informował Olgierd Łukaszewicz. 48-letnia taśma nigdy nie była czyszczona, naprawiana ani konserwowana. Lata intensywnej eksploatacji zostawiły na niej swój ślad. Aktor, który w obu filmach zdobywał pierwsze zawodowe szlify, spotykał się z wieloma instytucjami, by prosić o interwencję. Udało się ostatecznie przekonać władze województwa śląskiego i Polski Instytut Sztuki Filmowej, by przeznaczyły na rekonstrukcję i digitalizację prawie 500 tys. zł. – Nie możemy myśleć o przyszłości, nie pamiętając o przeszłości i o tym, co nas zbudowało, zbudowało nasz region. Takimi ważnymi elementami naszej historii są filmy Kazimierza Kutza. Szczególnie „Perła w koronie” i „Sól ziemi czarnej” – podkreśla Wojciech Saługa, marszałek województwa śląskiego. Niewielu pamięta, że „Sól ziemi czarnej” w 1970 roku zgłoszono jako polskiego kandydata do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny.

Obraz o powstaniu śląskim budził także wiele kontrowersji. Podczas festiwalu w Karlowych Warach przedstawiciel ZSRR zasiadający w jury zarzucił Kazimierzowi Kutzowi promowanie nacjonalizmu. Natomiast cała konwencja filmu zdaniem niektórych była kpiną z heroizmu. Jedno jest pewne – w obrazie Polska powstańcom jawiła się jako ziemia obiecana, coś zdecydowanie lepszego niż ich sąsiedztwo. Widać to w ujęciach, w których kamera staje się oczyma powstańców – na Śląsku okolica jest szara, zakurzona, natomiast za granicą dominuje zielona roślinność, żywe kolory. Do dziś nie wiadomo również, które dokładnie powstanie przedstawił Kutz. – To jest wizja reżyserska – wyjaśnia Halina Bieda, dyrektor Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach. – Wątki historyczne w tym filmie dotyczą zarówno pierwszego, jak i i drugiego powstania. Sam Kazimierz Kutz wyjaśniał, że zależało mu na przedstawieniu pewnej poetyckiej wizji tych wydarzeń.

Kolory kostiumów

Co ciekawe, z cyfrowej rekonstrukcji swoich dzieł sam Kazimierz Kutz początkowo nie był zadowolony. – Za to Krystyna Ptak, która przygotowywała kostiumy do „Perły w koronie”, cieszy się, że widzowie będą mogli zobaczyć bogactwo ich kolorów – precyzuje H. Bieda. Efekty rekonstrukcji „Soli ziemi czarnej” będzie można zobaczyć już 27 listopada w kinoteatrze Rialto w Katowicach. Jak mówią przedstawiciele Silesia Film, będzie to repremiera, w której wezmą udział: Kazimierz Kutz, operator Wiesław Zdort oraz wszyscy żyjący aktorzy grający w filmie główne role, z Olgierdem Łukaszewiczem na czele. Dzięki temu, że Instytucja Filmowa częściowo finansuje digitalizację filmów, nabywa prawa do dysponowania kopiami obydwu dzieł w swoich kinach studyjnych i udostępniania ich widzom przez okres 25 lat. To otwiera nowe możliwości m.in. w edukacji regionalnej. Bo mimo dyskusyjnej w ostatnich latach działalności reżysera w przypadku budowaniu „śląskiego mitu” jego zasługi są nieocenione.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama