Nowy numer 38/2021 Archiwum

Zakludziła go do mamulki

W czasie bitwy przeprawiał się wpław przez Dunajec, choć nie umiał pływać. Jego podwładni zdobyli niemiecki samochód. Jeden z ostatnich weteranów wojny obronnej Polski 1939 roku mieszka w Rybniku. W grudniu skończył sto lat.

W Cieszynie młody gestapowiec krzyczał: „Pisałeś to?!”. Kiedy Alojzy odpowiadał „Nein!”, uderzał go pięścią w twarz. „Już mnie ręka boli” – stwierdził nagle Niemiec i kontynuował bicie w skórzanej rękawicy. Z emocji Alojzy nie czuł bólu, ale co uderzenie, robił krok w tył, aż oparł się o ścianę. – Pomyślałem: „Za anonim mnie nie powieszą, a tutaj oni zrobią ze mnie kalekę”. Przyznał się do napisania anonimu, choć nie był jego autorem. Trafił za to do otoczonego złą sławą więzienia w Mysłowicach. Cała lewa połowa jego twarzy tworzyła wtedy czarno-siną plamę, a z ucha przez rok ciekła ropa. Do dzisiaj z tym uchem ma problemy.

W celi siedział z nim m.in. ks. Hahner rodem z Nadrenii, pracujący w Orłowej na Zaolziu. Trafił do więzienia, bo w pociągu na pozdrowienie esesmanów „Heil Hitler”, odpowiedział po niemiecku: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Zaprzyjaźnili się; chłopak wyspowiadał się u niego w celi, a nawet uczestniczył w odprawionej nocą, ukradkiem, Mszy Świętej.

Z czasem doszło do wsypy w rybnickiej AK i Niemcy dowiedzieli się, że Alojzy też był jej członkiem. Na szczęście nie odkryli jego funkcji w organizacji. Nie został stracony, jak wielu jego kolegów, m.in. Staszek Sobik.

Rybniczanin przeszedł przez obozy w Auschwitz, Sachsenhausen i Buchenwaldzie. W tym piekle codziennie się modlił.

Wyzwolili go Amerykanie. W Niemczech zakochał się w ślicznej Irenie rodem ze Lwowa. Do Polski wrócili jako małżeństwo. Przeżyli razem 53 lata. Pracował w Kopalni „Jankowice”. Jest bardzo ciepłym i rodzinnym człowiekiem. Ma córkę Michalinę i syna Marka, 5 wnuków i 5 prawnuków. W zeszłym roku, jako jeden z 12 byłych więźniów, spotkał się w obozie Auschwitz z papieżem Franciszkiem.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama