Nowy numer 47/2020 Archiwum

Bóg się zakochał

Prawdziwe historie. O chłopcu,
 który usłyszał od Jezusa:
 „Bierz się do roboty”, i miłosierdziu, które wywraca świat do góry nogami, z ks. Tomaszem Nowakiem rozmawia Aleksandra Pietryga


Bóg nie ma problemu z miłosierdziem, ale na pewno my mamy kłopot, żeby w nie uwierzyć.


To prawda. Jako spowiednik bardzo chciałbym, żeby ludzie, którzy przychodzą do konfesjonału, zaufali Bożemu miłosierdziu. Wyobrażam sobie, jak bardzo Pan Bóg tego pragnie! Ja mam tę łaskę, że całkowicie wierzę w przebaczenie, w miłosierdzie. Jestem o nim absolutnie przekonany. 


Takie przekonanie o tym, że miłosierdzie jest dostępne dla każdego, daje chyba poczucie bezpieczeństwa.


Tak, a w dzisiejszym świecie jest ogromny deficyt tego poczucia pokoju i bezpieczeństwa. Kiedy Jezus stanął po raz pierwszy przed apostołami po swoim zmartwychwstaniu, zaczął od słów: „Pokój wam”. Nie rozliczał ich za ucieczkę spod krzyża, nie robił wyrzutów za zdradę. Nawet o tym nie wspomniał. Przyniósł uczniom pokój i bezpieczeństwo. I zaczęły dziać się cuda w ich życiu. Powoli przestali uciekać przed sobą, przed ludźmi. Przestali się bać. Skończyły się ich kompleksy. Poczuli się zaakceptowani, uwierzyli, że są kochani przez Zmartwychwstałego, że są Mu potrzebni. 


Jaka jest droga Kościoła, zadanie na dzisiejsze czasy? 


Towarzyszyć człowiekowi, przekonywać go o Bożym miłosierdziu. Współczesny człowiek jest wystraszony, zakompleksiony, niepewny siebie. Jeśli będziemy straszyć piekłem, karą Bożą, przykazaniami, stracimy go całkowicie. Ucieknie, skuli ogon, odejdzie w kłamstwo, narkotyki, alkohol, świat bez Boga. Uratuje go prawda o miłosierdziu. Jezus na krzyżu przebaczył największemu łotrowi. Kim musiał być ten człowiek, że został skazany na karę śmierci, jaka musiała być jego przestępcza przeszłość?! A Jezus w sekundzie zapomniał o wszystkim i wręczył mu paszport do nieba. Bez moralizowania, wyliczania przykazań, do których tamten się nie stosował. I to nie był Jezus z Góry Ośmiu Błogosławieństw, wyluzowany, wypoczęty. To był Jezus z Golgoty, skatowany, duszący się. Wystarczyło, że ten człowiek zauważył Jezusa obok na krzyżu. To „Jesteś Bogiem!” było kluczowe. W jednym momencie został zalany bezwarunkową miłością Chrystusa.•

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama