Nowy numer 2/2021 Archiwum

Żyłem w śmierci

Trzeźwe życie. Nie powiedział: „Odwal się ode mnie, gnoju. Najpierw się nawróć, idź do Piekar albo do Częstochowy”. Przyszedł do takiego, jakim byłem, a byłem godny pogardy.

Synek, nie jedź

Bartosz pił krótko, tylko 8 lat, ale intensywne. Zaczął w młodym wieku i to wystarczyło, żeby szybko się uzależnić. – Krótko po wakacjach byłem na kolejnym meczu, moi rodzice byli temu przeciwni, bo to zawsze była okazja, żeby pić. Wracałem do domu i moja mama źle się poczuła. Tata zadzwonił po lekarza, okazało się, że jest to coś poważnego, że dostała wylewu. Szybko wzięli ją na neurologię. Zatrzymałem się i powiedziałem, że chcę żyć inaczej. Że nie będę pić przynajmniej do momentu, kiedy nie dowiem się, co dzieje się z mamą. I co się okazało? To było w środę, a ja już w piątek piłem wódkę. Byłem wobec tego bezsilny. Zgniatałem kieliszki w ręce, bo nie byłem w stanie pojąć, jak to się dzieje, że nie chcę, a to robię. Potem, jak poszedłem do niej do szpitala, z głowy wystawały jej rurki, a ja chowałem ręce, żeby nie widziała tych skaleczeń. Cudem z tego wyszła, bez żadnego uszczerbku, miała tylko zalecenia, żeby się nie stresować.

Mama w intencji jego i ojca w Licheniu podpisała dożywotnią abstynencję od alkoholu. – Żenada – skomentował to wtedy. – Kiedy miałem 19 lat, pojechałem na ognisko do kolegi, który szedł do wojska. Mama mi powiedziała: „Synek, nie jedź, bo tyś trzeźwy z ogniska jeszcze nie wrócił”. Miała rację. Nawet nie pamiętam, kiedy zrobiło się ciemno, piliśmy rozrobiony spirytus. I mam przebłyski jakiejś awantury. Nie wiem, jaki był pretekst, ale znowu była izba wytrzeźwień poprzedzona zatrzymaniem na gorącym uczynku.

Bartosz czuł, że powoli się stacza. – Kiedy byłem po przepiciu, żeby zasnąć, musiałem wypić cztery piwa. Bałem się ciemności, bałem się, jak samochód podjeżdżał pod blok, myślałem, że to policja po mnie. Miałem poczucie, że stąpam po cienkim lodzie, że igram ze swoim życiem.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama