Nowy numer 33/2018 Archiwum

Antyczne Katowice

Brzmi jak żart?

No tak, w starożytności o Katowicach nikt przecież nie słyszał. Prawa miejskie uzyskały one dopiero w XIX wieku. A jednak: antycznych elementów i skojarzeń znajdziemy w górnośląskiej metropolii całkiem sporo. Wystarczy wybrać się na spacer i uważnie przyglądać elewacjom zabytkowych, katowickich kamienic. Czegóż tam nie ma!                  

Kolumny w formie płaskorzeźb z fantazyjnie rzeźbionymi kapitelami. Zwisające ze ścian kiście winogron, kwiotki, ślimoki, wieńce laurowe. Skrzydlate amorki i muszle, które (zdaje się), dopiero co opuściła Wenus Botticellego...

Największe wrażenie robią chyba jednak wszystkie te groźnie spoglądające na przechodniów rzeźbione głowy roztomajtych antycznych brodziorzy. Zeus? Hefajstos? Posejdon? Na takie typy trafimy tu najczęściej, ale np. na ul. Andrzeja można wypatrzeć i pogodniejszą, sympatyczniejszą głowę. Emanująca z tego oblicza dobrotliwość przywodzi na myśl samego Sokratesa.

Nie samymi, klasycyzującymi płaskorzeźbami Katowcie jednak stoją. W mieście są przecież także pomniki, których twórcy inspirowali się ideałami antycznego piękna.

Na terenie szpitala przy ul. Raciborskiej spotkać możemy Wiktorię rzucająca wieniec. Pod budynkiem rektoratu Uniwersytety Śląskiego zobaczymy kurosa. Co prawda w jeansach i studenckim birecie, postawionego w XXI wieku. Jednak kuros to kuros, a tego rodzaju figury „wywodzą się” z doryckich i jońskich szkół rzeźbiarskich, czyli z VI wieku przed naszą erą. 

I wreszcie rzeźba świętej Barbary, dłuta Gerarda Grzywaczyka, z katowickiej katedry. To jedno z moich ulubionych, a i chyba najbardziej niezwykłych dzieł sztuki, jakie było mi dane oglądać.

Patronka górników wznosząca, z lekkością unosząca się w powietrzu. Forma prostsza niż w antyku, ale ewidentnie do starożytnych kanonów się odwołująca.

Zresztą, w przypadku świętej Barbary „antyczna” jest też jej biografia. Pochodzić miała z Heliopolis (egipskiego miasta słońca). Następnie znalazła się w Nikomedia – hellenistycznym mieście w Azji Mniejszej. Męczeńską śmierć poniosła za czasów cesarza Maksymiana. A dziś? Jest chyba najbardziej czczoną na Górnym Śląsku świętą.

Widać w śląskiej wielokulturowości i dla starożytnych jest miejsce. Zresztą na to samo wpadli już jakiś czas temu autorzy publikacji „99 książek, czyli mały kanon górnośląski”, którzy w leksykonie tym umieścili nie tylko dzieła Janoscha, Kutza, Morcinka, czy Bienka, ale także… „Odyseję” Homera, czy „Siedmiu przeciw Tebom” Ajschylosa.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • JotDee
    02.06.2015 08:29
    "Kolumny w formie płaskorzeźb" to pilastry.
    doceń 0
  • Ślązak
    02.06.2015 10:15
    Zapraszam więc do Bytomia - Katowice do pięt mu nie dorastają jeśli idzie o architekturę.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama