Nowy numer 43/2020 Archiwum

Jeździmy na wiarę

„Jonasz” w Spodku. „Od ciągłego gadania przez telefon puchną Ci bębenki? Palce dostają artretycznych wstrząsów od nieustannego sprawdzania fb i wysyłania esemesów?”

Wten sposób młodzi z Oblackiego Duszpasterstwa Młodzieży NINIWA na specjal- nej ulotce rozdawanej w Spodku w dniu premiery musicalu „Jonasz” prezentują wielkopostne etui na smartfona: „Smartbag WP 4.0”. To zaprojektowany przez nich współczesny worek pokutny na 40 dni Wielkiego Postu. Na ulotce, oczywiście, jest i instrukcja obsługi. Zalecenia stosowania: od Środy Popielcowej. Częstotliwość używania: kiedy tylko się da. Po co? Żeby mniej korzystać z telefonu, zamiast tego zająć się czymś innym, przypominać sobie o postanowieniu czy spróbować dzielić się swoją wiarą z innymi. „Designerski pokrowiec pozwoli Ci nie tylko zabezpieczyć Twój sprzęt przed uszkodzeniem, ale gwarantuje, że przyciągnie spojrzenia wszystkich znajomych. Opowiedz im o swojej wierze – dzięki Smartbag WP 4.0 zabłyśniesz wśród kolegów!” – przekonują. Właśnie taki prezent dostali wszyscy, którzy pojawili się w katowickim Spodku.

Idź do Niniwy

Tam, dzień przed Środą Popielcową, w roku, kiedy NINIWA świętuje swoje 10-lecie, twórcy „Franciszka” i „Exodusu” pokazali nową wersję musicalu „Jonasz”, który powstał blisko 20 lat temu, dając tym samym początek działalności gliwickiego Teatru A. 

Na scenie nieco humorystyczną wersję dziejów starotestamentalnego proroka przedstawiło ponad 150 osób. Byli wśród nich artyści Teatru A, wokaliści, aktorzy i młodzi amatorzy. W Spodku rozbrzmiewała muzyka, która przeniosła widzów w klimaty kultury żydowskiej, na przemian z rockiem i popem. Aktorzy tańczyli, śpiewali, dialogowali. Były i statek, i wielka ryba, i bardzo rozpasana Niniwa. A także: współczesny rower, czekoladki czy karta kredytowa. Jonasz, podobnie jak NINIWA, jeździł na rowerze. Nazywał siebie „pobożnym Żydem”, co nie przeszkadzało mu jednak nie wierzyć w moc Bożego miłosierdzia. Chciał zagłady grzesznej Niniwy, a stało się inaczej. Mieszkańcy przestraszyli się jego proroctwa, oblekli się w wory pokutne i, podobnie jak w biblijnej opowieści, wszystko dobrze się skończyło. W rolę proroka-uciekiniera wcielił się Piotr Solorz, student Akademii Muzycznej, stypendysta Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Przedstawienie zakończyła wzruszająca pieśń „Shalom, shalom”. Po niej ze Starego Testamentu Spodek płynnie przeszedł w Nowy. „A gdy tłumy się gromadziły, zaczął mówić: »To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia«” – rozległ się fragment z Ewangelii wg św. Łukasza. Chwilę później na scenie, kolejny raz w Spodku, pojawił się krzyż Światowych Dni Młodzieży, przy którym kapłani poprowadzili modlitwę uwielbienia, a młodzi przedstawili różne problemy i radości związane z przeżywaniem wiary. 

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama