Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Nie ma porozumienia

Fiaskiem zakończyły się prowadzone w Katowicach przez blisko 12 godzin rozmowy premier Ewy Kopacz ze związkowcami dotyczące rządowych planów restrukturyzacji Kompanii Węglowej.

Negocjacje w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach rozpoczęły się w poniedziałek po południu, a zakończyły w nocy z poniedziałku na wtorek. Premier oceniła, że rozmowy prowadzone były w dobrej atmosferze. Nadal deklaruje, że rząd nie wyraża zgody na funkcjonowanie nierentownych kopalń.

- Przyjechałam na Śląsk z bardzo konkretną propozycją - ochrony miejsc pracy dla górników, dla których pracy mam olbrzymi szacunek - powiedziała. - Rozstaliśmy się w atmosferze, że propozycja, którą złożyliśmy, pozostaje nadal na stole. Tych, którzy będę chcieli z niej skorzystać, zapraszam do kolejnych rozmów, tym bardziej że taką deklarację również usłyszałam.

Ewa Kopacz dodała, że jest jej przykro, iż górnikom protestującym w kopalniach nie można przekazać wieści o zawarciu porozumienia. - Rządowa propozycja jest bardzo konkretna i rozwiązuje na długi czas problem w polskim górnictwie - mówiła premier. - Chcieliśmy pomagać przede wszystkim, nie dosypując kolejnych pieniędzy do nierentownych kopalń, ale przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń zrestrukturyzować te kopalnie.

Premier zaznaczyła, że restrukturyzacja KW zakłada także ograniczenia w zatrudnieniu. - Nadal uważam, że restrukturyzacja tych kopalni, w których albo kończą się pokłady, albo wydobycie węgla jest nierentowne, zasługuje na olbrzymi wysiłek. Wiele lat mówiono tylko o tym, że trzeba naprawić polskie górnictwo. Dzisiaj przyszedł czas, i to bardzo krótki czas na to, żeby oprócz gadania przystąpić do działania. Na pewno nie ma zgody na jedno: na dotychczasowe traktowanie nierentownych kopalń. Na to zgody nie może być - podkreśliła.

Przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz powiedział, że strona związkowa podawała podczas rozmów propozycje głębokiej restrukturyzacji i konkretnych programów naprawczych kopalń przeznaczonych do likwidacji. - Te propozycje nie zostały przez stronę rządową przyjęte, a te przedstawione przez rząd tak naprawdę nie dają żadnej gwarancji, że te kopalnie będą mogły funkcjonować więcej niż rok czy półtora roku - oświadczył. - Biorąc pod uwagę to, że one funkcjonują w bardzo trudnych pod względem rynku pracy gminach czy miastach, w tej chwili nie można było absolutnie zgodzić się na propozycję strony rządowej.

Zarówno premier, jak i związkowiec podkreślili, że podczas rozmów były momenty nadziei na osiągnięcie porozumienia, ale potem strony znów oddaliły się od siebie. - Zgodziliśmy się, żeby kopalnie (przeznaczone do likwidacji - przyp. red.) szły do SRK i były poddane głębokiemu procesowi restrukturyzacji, również zatrudnieniowemu - relacjonował D. Kolorz. - Zgodziliśmy się na głęboki proces restrukturyzacji zatrudnienia w KW. Nikt jednak nie dawał gwarancji, że jeśli te zakłady przejdą proces naprawczy, to będą mieć gwarancję dalszego funkcjonowania.

Dziś o godzinie 10 ma się spotkać sztab protestacyjny. Związkowcy zapowiadają eskalację protestu, ale nie zdradzają na razie szczegółów. Negocjacje ze stroną rządową mają być jednak kontynuowane.

Rządowy plan naprawczy dla KW, który wywołał na Śląsku falę protestów, zakłada sprzedaż nowej, zawiązanej przez Węglokoks spółce celowej 9 z 14 kopalń Kompanii. Z pozostałych jedną ma kupić Węglokoks, a kolejne cztery mają być zlikwidowane przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń z siedzibą w Bytomiu.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama