Nowy numer 48/2020 Archiwum

Bierz noc w ciemno

Roczek adoracji. W środku Aglomeracji Górnośląskiej Jezus pod postacią hostii czeka na Ślązaków nawet nocną porą.

Głupiejący komputer

Kiedy Matka Teresa wprowadziła wśród swoich sióstr wieczystą adorację, liczba powołań wzrosła o 50 procent. W Panewnikach też widać owoce: liczba modlących się przed Najświętszym Sakramentem wzrosła nawet w ciągu dnia. Choć przecież we dnie Jezus jest tu wystawiony od lat. – Odczuwam Boże błogosławieństwo dla pozostałych parafialnych grup. Jest jakieś ożywienie w parafii, lepiej się w niej dzieje – uważa proboszcz. Zdaniem o. Alana, ogromne łaski, które spływają z tej jaśniejącej Hostii na ludzi, najwyraźniej wywołują też złość diabła. Sam doświadczył tego, że kiedy pisał w nocy tekst z zaproszeniem do wieczystej adoracji, w dziwny sposób psuł mu się komputer. Podobnych, zastanawiających zdarzeń doświadczyli niektórzy ze świeckich, kiedy próbowali dotrzeć do Panewnik w nocy. Ojciec Alan podkreśla, że świadczy to o ogromie łask, które z tej adoracji dla nich płyną. Zawsze przed Najświętszym Sakramentem czuwają po dwie zadeklarowane osoby.

Oprócz nich przyjeżdżają tutaj czuwać inni ludzie. Uczestnicy uważają, że Bóg wspiera ich w wypełnieniu tych zobowiązań. Stanisława Petryńska z katowickiego os. Zadole wspomina, że gdy raz już miała wychodzić na adorację, rozszalała się gwałtowna burza z ulewą. Stasia pomyślała o rezygnacji z wyjazdu. – Wtem ucichła burza i przestał padać deszcz. Ruszyłam na przystanek – cisza. Weszłam do bazyliki i wtedy burza... na nowo się rozszalała. Lało przez całą godzinę, kiedy byłam w środku. A kiedy wyszłam, już tylko kałuże świadczyły o tym, że w ogóle padało – wspomina. Ola z innej katowickiej parafii, kiedy pewnej nocy wyszła do samochodu, zauważyła, że ktoś urwał jej zderzak. Wisiał w taki sposób, że uniemożliwiał jazdę. Przemknęło jej przez głowę: „Jestem usprawiedliwiona, wracam pod pierzynę”. Została jednak i zaczęła intensywnie myśleć, jak to naprawić. Sądzi, że to Duch Święty dał jej natchnienie, żeby jednak spróbować coś zrobić. – Wzięłam zwykłą taśmę klejącą, posklejałam zderzak i... Bez problemu przyjechałam do Panewnik – wspomina.

Ola widzi, że w miejsce dotychczasowego zalęknienia jej życie wypełniły pokój i radość. Na „roczku” nocnej adoracji wspominała, jak biła się z myślami w sprawie pisemnej deklaracji udziału w niej. Powstrzymywał ją strach, że zawiedzie. Ola opiekuje się chorą mamą i pracuje w korporacji. Kto przez korporację przewinął się, wie, z czym to się wiąże... W pakiecie są m.in. wczesne wstawanie i późne powroty do domu. Na logikę – bez szans na regularny udział w adoracji. Kobieta bała się też, że samochód jej w nocy nie odpali, bo mróz. W końcu jednak wypełniła deklarację i zostawiła na furcie u franciszkanów. Wkrótce niespodziewanie zaczęła doświadczać wielkich łask. Wiąże je z tą modlitwą. Czuwa przy Jezusie od 1.00 do 3.00 w jedną noc na tydzień, od 8 marca. Już w kwietniu syn Oli podpisał ważny kontrakt, wcześniej zagrożony utratą. A na początku sierpnia syn z synową powiedzieli jej, że spodziewają się dziecka. – Oprócz tych dwóch wielkich łask zaczęłam zauważać w moim życiu takie codzienne łaski i błogosławieństwa, które komuś mogą się wydawać błahe – mówi. Mimo jej obaw samochód też za każdym razem był sprawny.

Przystojni z Lędzin

W całej Polsce jest tylko 10 parafii, w których można całodobowo, przez 7 dni w tygodniu, adorować Jezusa. Parafia w Katowicach-Panewnikach mogłaby zostać 11. Uda się, jeśli więcej ludzi zadeklaruje nocne czuwanie w konkretnych godzinach.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama