Nowy numer 33/2020 Archiwum

Gender? Bunt rodziców

Wychowanie. Lewacka ideologia gender próbuje dziś prać mózgi najbardziej bezbronnym: przedszkolakom. Tylko ostra reakcja rodziców zapobiegła wkroczeniu gender do przedszkola w Rybniku.

(Nie)szczęśliwa 15

Pytamy o sprawę Katarzynę Fojcik, naczelnik wydziału edukacji w rybnickim Urzędzie Miasta. – Pisząc projekt „Szczęśliwej 15”, nawet nie mieliśmy świadomości, że słowo „gender” może być rozumiane tak radykalnie, jak np. w podręcznikach „Równościowego przedszkola” [program obecny w kilkudziesięciu innych przedszkolach w Polsce, gdzie chłopcy są przymuszani do przymierzania sukienek i malowania paznokci – przyp. P.K.]. Pisząc „gender”, mieliśmy na myśli tylko prawo kobiet i mężczyzn do równego traktowania i ich równy dostęp do zatrudnienia, do edukacji. Nie mamy zamiaru wprowadzać do przedszkoli ani edukacji seksualnej, ani gender w wydaniu zaproponowanym przez autorki publikacji związanych z „Równościowym przedszkolem” – zapewnia.

Po wystąpieniu rodziców z Chwałowic Urząd Miasta wykreślił słowo „gender” z regulaminu uczestnictwa w projekcie „Szczęśliwa 15”. A z druku sprawozdań z wykonania projektu dla Europejskiego Funduszu Społecznego wyrzucono budzące najwięcej wątpliwości sformułowania o „wykorzystywaniu literatury dziecięcej obalającej stereotypy nt. płci”.

Naczelnik Katarzyna Fojcik w rozmowie z nami przyznaje, że dyrektor Przeszkola nr 13 w Chwałowicach zamówiła książeczki „Gdybym była chłopcem” i „Gdybym był dziewczynką”. – Te książeczki nigdy jednak nie trafiły do dzieci, bo rodzice tego nie chcieli. Zostały zwrócone wydawnictwu – zapewnia.

– A czy któreś z pozostałych oddziałów z „Szczęśliwej 15” z tych książeczek korzysta? – dopytujemy. Naczelnik przyznaje, że nie ma takiej wiedzy, bo o wyborze pomocy naukowych decydują samodzielnie poszczególne przedszkola. – Żaden taki sygnał do urzędu nie dotarł – mówi.

Odwaga procentuje

A co z przedszkolnym oddziałem w Chwałowicach? Rodzice pozostałych 22 dzieci pozostawili tam dzieci, bo albo nie mają ich z kim zostawić, albo uważają, że gender to nic takiego, że to tylko zabawa. „Buntownicy” odpowiadają, że niebezpieczne treści najłatwiej podać przez zabawę. Że jedne dzieci będą się wtedy tylko bawić, ale w innych jakiś zły osad zostanie. – Treści podawane w naszym przedszkolu rzeczywiście nie należały jeszcze do tych drastycznych. Ale proszę zauważyć, że one wchodzą do przedszkoli małymi kroczkami. Za dwa, trzy lata obudzimy się w sytuacji, w której rodzice nie będą już mieli na powstrzymanie tych tendencji żadnego wpływu – mówi Agnieszka Szumiło.

Za swój bunt rodzice trojga dzieci zapłacili tym, że ich dzieci zostały usunięte z przedszkola. Może jednak ich zdecydowana postawa przyniosła dobry rezultat? Miasto dziś o tej sprawie aż huczy. Może ludzie w Rybniku nie będą tak łatwo „łykać” tej skrajnej, feministycznej ideologii, bo znalazł się ktoś, kto odważył się zaprotestować przeciw jej wprowadzaniu?

– Po tym, co się wydarzyło w Chwałowicach, jestem przekonana, że nauczyciel trzy razy pomyśli, zanim w ogóle wypowie słowo „płeć” w trakcie pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym – mówi naczelnik wydziału edukacji.

• Wykład o tym, czym jest gender, wygłosi 1 grudnia o godz. 19 w bazylice św. Antoniego w Rybniku ks. prof. Antoni Bartoszek z UŚ, specjalista od teologii moralnej

Przeczytaj komentarz: Obrona konieczna

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama