• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Twarz przed Hostią

    Joanna Juroszek

    |

    Gość Katowicki 50/2015

    dodane 10.12.2015 00:00

    Każdy, kto przyjdzie adorować Jezusa w Najświętszym Sakramencie w kościele Mariackim, zobaczy także pełne miłości, okaleczone Oblicze Zmartwychwstałego.

    Otwarte oczy, złamany nos, porwana broda, rana na czole, opuchnięty policzek… Mowa o chuście z Manoppello, której wierna kopia od 6 grudnia na stałe znajduje się w kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Katowicach.

    Chusta, jak potwierdzają badania naukowe, pochodzi z Jerozolimy. Całun z Manoppello wykonany jest z bisioru – materiału, na którym nic nie da się namalować. Oblicze, co do milimetra pokrywające się z odbiciem twarzy na Całunie Turyńskim, powstało – jak twierdzą badacze – w momencie zmartwychwstawania Chrystusa.

    Kopia niezwykłej relikwii do Katowic trafiła m.in. dzięki parafianom Ewie i Zbigniewowi Paśkom, którzy już od lat są mocno związani z tym wizerunkiem Jezusa. „Panie Jezu, kiedy będę w niebie, to powiem, że widziałem Cię już w Manoppello” – mówi pani Ewa, cytując jednego z włoskich kardynałów. To właśnie między innymi te słowa wypowiedziane w filmie „Boskie Oblicze” przez kapucyna o. Carmine Cucinellego, rektora sanktuarium w Manoppello, urzekły małżonków z Katowic. Tę Twarz i te Oczy musieli zobaczyć na żywo. Na jednej pielgrzymce, w 2007 roku, jednak się nie skończyło. Przyjaźń włosko-polska i wyprawy trwają do dziś.

    Za każdym też razem katowiczanie dla siebie i swoich krewnych przywożą pamiątki, kopie chusty, różańce…

    – Kiedy po pierwszym czy drugim powrocie dzieliliśmy się z bliskimi papierową kopią, którą później wieszali w swoich mieszkaniach, bardzo często nam mówili: „Od kiedy to Oblicze jest u nas w domu, wszystko jakoś lepiej się układa. Czujemy się spokojniejsi i mocniejsi” – tłumaczy pani Ewa. – Przenikliwe, pełne miłości i miłosierdzia oczy patrzą człowiekowi w głąb serca – dodaje.

    Wierna kopia chusty z Manoppello na stałe w polskim kościele pojawi się po raz pierwszy. Z włoskiego sanktuarium do Krakowa przywieźli ją kapucyni z Manoppello, w tym sam o. Cucinelli. Z Krakowa wizerunek dzięki państwu Paśkom przywędrował do Katowic. – Ojciec Carmine stwierdził, że Pan Jezus jakoś tak to planuje, że Jego oblicze trafia do kościołów poświęconych Jego Matce – mówi pani Ewa.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół