• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Zaskoczyli arcybiskupów

    jj

    dodane 17.08.2014 16:07

    W czasie spotkania z młodymi w Piekarach ks. Marcin Wierzbicki i ks. Krzysztof Biela przeprowadzili z abp. Konradem Krajewskim i abp. Wiktorem Skworcem wywiad live.

    Duszpasterze młodzieży pytali jałmużnika papieskiego, jak wygląda jego posługa wśród ubogich w Rzymie. Abp K. Krajewski wyjaśnił, że spotyka się z nimi nocą, w ośmiu specjalnie przygotowanych miejscach, głównie przy stacjach metra. W każdym z nich codziennie gromadzi się ok. 30 młodych wolontariuszy, którzy rozdają posiłki 400 potrzebującym. - Jeżdżę wieczorami nie tyle po to, żeby przebywać z biednymi, bo można ich spotkać wszędzie. Jeżdżę, żeby wspomagać tych młodych ludzi. Być z nimi. Oni cieszą się, że przyjeżdża ktoś od ojca świętego, na ogół przywożę jeszcze coś od niego - tłumaczył.

    Takie spotkanie rozpoczyna i kończy się modlitwą. Ostatnio uczestniczył w nim także prezydent Rzymu. Abp Krajewski powiedział mu, że najlepiej będzie, jak sam pomoże w rozdawaniu posiłków. Tak zrobił. Przestraszył się jednak, gdy zobaczył, że jedzenia zabraknie. - Na co ja odpowiedziałem mu: "Niech pan zrobi jak Pan Jezus: patrzy w niebo, pomodli się i rozmnoży". Patrzy na mnie tak, jakby brakowało mi piątej klepki, podchodzi do niego wolontariuszka i mówi: "Rozmnożenie robi się tak: każdego z tych biednych trzeba pytać: makaron czy pizza?". Bo on wcześniej rozdawał po dwie rzeczy. I wystarczyło dla wszystkich - wyjaśnił abp Krajewski, dodając, że gdy Jezus dokonał cudu rozmnożenia chleba i ryb, nie zrobił tego automatycznie. One rozmnożyły się w rękach tych, którzy je rozdawali.

    Abp. Skworca księża zapytali o czyny miłosierdzia archidiecezji katowickiej. Metropolita szczególną uwagę zwrócił na działalność sióstr misjonarek miłości. - To one w imieniu Kościoła katowickiego wyciągają ręce do biednych i za to im dziękuję - mówił. Nawołując do swojego rodzinnego miasta Rudy Śląskiej, przypomniał także działalność Stowarzyszenia Św. Filipa Nereusza, "Światło w familoku", czyli ewangelizację i pomoc ubogim miasta.

    Ks. Marcin i ks. Krzysztof są odpowiedzialni za przygotowania naszej archidiecezji na ŚDM w Krakowie, które odbędą się pod hasłem: "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią". Jałmużnika papieskiego poprosili więc o zmotywowanie młodych kobiet do zaangażowania się w ŚDM. Abp Krajewski uśmiechnął się i powiedział, że skoro tu są, to nie trzeba ich namawiać. Wyjaśnił także, jak ważne jest miłosierdzie. - To drugie imię miłości, miłosierdzie dokładnie znaczy: przebaczać tym, którzy na to nie zasługują.

    Młodzi wysłuchali także świadectwa Katarzyny, żony Pawła, matki Zuzi i niepełnosprawnego Maksa, oraz młodych zachęcających ich do czynnego udziału w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie w 2016 r. - Bardzo się cieszę, że tutaj jestem. Najbardziej zapamiętałam świadectwo pani Katarzyny. To mnie mocno dotknęło. Moja babcia obecnie jest niepełnosprawna i bardzo wzruszyło mnie to, co mówiła mama tego chłopca - dzieliła się z nami 18-letnia Ania, uczestniczka spotkania.

    Radosne Piekary młodych animował Radzionków Big Band.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół