Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Ciasno, ciemno, śpiewamy

Potem już go nie bili. Zabierali jedynie w środku nocy na przesłuchanie. Sadzali na twardym krześle, ręce na stole, lampa prosto w oczy, a po obu bokach ubecy biorą więźnia w krzyżowy ogień pytań.

Włodzimierz Kapczyński ps. „Jędrek” 1 marca, jak co roku, był obecny na uroczystościach z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Katowicach.

Jego ojciec był dowódcą drużyny w Armii Krajowej. On miał 15 lat, kiedy znalazł się wśród partyzantów w lesie. – To był rok 1944 – wspomina pan Włodzimierz. – Rok później nasz oddział był już w Konspiracyjnym Wojsku Polskim. Skończyła się wojna z niemieckim okupantem i Włodzimierz rozpoczął naukę w Gimnazjum im. Staszica w Sosnowcu. Wspólnie z kolegami zorganizowali Związek Walki z Komunizmem. Z elementów broni przewożonych do huty na przetopienie montowali broń. – Tak zrobiliśmy 5 karabinów, 3 pepesze i 1 pistolet – opowiada pan Włodzimierz.

– No, i trochę materiałów wybuchowych. Związek organizował tzw. akcje ulotkowe. Młodzi rozwieszali na murach hasła i teksty potępiające stalinizm. – W nocy z 30 kwietnia na 1 maja 1948 roku wpadliśmy w ręce UB – wspomina były opozycjonista.

– Najpierw przewieźli mnie do swojej siedziby w Sosnowcu i w piwnicy zrobili mi solidne lanie. „Lanie” polegało na zmasakrowaniu twarzy, poobijaniu nóg, brzucha. Potem ubecy zawlekli go na pierwsze piętro, gdzie zebrali się oficerowie w mundurach. – Był z nimi Marek Szauber, prokurator Wojskowej Prokuratury Rejonowej z Katowic – pamięta W. Kapczyński. – Pyta, kto mnie tak załatwił. Mam podać jego nazwisko, to się nim zajmą. Myślę sobie: „O, frajerzy! Znam te wasze numery”. I odpowiadam, że spadłem ze schodów.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

  • slezan84
    01.03.2016 13:19
    Módlmy się za tych bezbożników, którzy popełniają grzech bałwochwalstwa. Mówienie o tym, że najważniejsza jest miłość do ojczyzny, za którą należy ponieść śmierć, to jawne odstępstwo od pierwszego przykazania.
    doceń 0

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy