• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Szpitalny paradoks

    xpł

    dodane 06.02.2014 16:21

    Wicedyrektorzy śląskiego NFZ w ciągu jednego dnia tracą swoje posady, a dyrektor Nowak zostaje wezwany z urlopu do warszawskiej centrali "na dywanik". O co w tym wszystkim chodzi?

    O pieniądze, oczywiście. A dokładnie o grube miliony na nowe kontrakty dla prywatnego szpitala. Gdy poprzednik Grzegorza Nowaka na stanowisku dyrektora śląskiego NFZ stracił pracę m.in. za podpisanie umowy z niepublicznym szpitalem EuroMedic, nikt nie przypuszczał, jak skończy nowy dyrektor. Teraz Nowak jest na wylocie za to, że... nie przedłużył kontraktu z EuroMedic. Paradoks?

    Przypomnijmy, że w miniony wtorek dyrektor śląskiego NFZ Grzegorz Nowak zwolnił dyscyplinarnie wicedyrektora Grzegorza Zagórnego oraz wicedyrektor Dorotę Suchy z powodu utraty zaufania. Stało się tak, bo w momencie, kiedy Nowak wezwany z urlopu stawił się w centrali NFZ w Warszawie, jego zastępca Grzegorz Zagórny podpisał przedłużenie kontraktu z EuroMedic o kolejny miesiąc, wbrew woli swojego przełożonego. – Jednoznacznie mogę powiedzieć, że przekroczył kompetencje. Podpisanie umowy jest nieprawne – mówił dziś podczas konferencji prasowej dyr. Nowak.

    Szpital EuroMedic pojawił się na śląskim rynku usług medycznych w 2011roku. Rok później, m.in. za podpisanie z nim kontraktu, pracę stracił ówczesny szef śląskiego NFZ. Prywatna placówka świadczy usługi w Katowicach w zakresie: kardiologia, kardiochirurgia, chirurgia ogólna, chirurgia naczyniowa, ortopedia i traumatologia. Przeprowadzone w niej kontrole w 2011 r. nie wykazały żadnych uchybień. Prawdziwa bomba wybuchła w minionym roku, gdy w maju CBA poinformowało prokuraturę i śląski NFZ o nieprawdzie w ofercie, jaką EuroMedic złożył podczas starań o kontrakt na usługi medyczne. Okazało się, że szpital nie miał niektórych aparatów ani certyfikatu ISO. Po tych rewelacjach prokuratura wszczęła śledztwo, a śląski NFZ wypowiedział placówce kontrakt na oddziały, które nie spełniały jego warunków. Kontrola NFZ pokazała, że EuroMedic nie zatrudnia wykazanej w ofercie dla NFZ liczby pielęgniarek i lekarzy. To niejedyne uchybienia w stosunku do tego, za co placówka dostaje pieniądze. Tylko jeden pokój zabiegowy na kilka oddziałów, brak izolatek czy wreszcie powtarzające się przyjmowanie większej liczby pacjentów niż ilość łóżek na poszczególnych oddziałach dopełniają obraz całości.

    W trosce o pacjentów rozwiązanie kontraktu miała poprzedzić 3-miesięczna procedura wypowiedzenia, która rozpoczęła się w październiku 2013 roku. Umowa miała wygasnąć z końcem roku. – Pod naciskiem pracowników EuroMedic, mediów i opinii społecznej podjęliśmy z centralą działania, które miały dać szansę do przeanalizowania tematu – wyjaśniał G. Nowak dziennikarzom kolejne przedłużenie kontraktu, tym razem do 31 stycznia, które podpisano 24 grudnia w świątecznej atmosferze.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • adamp_314
      07.02.2014 20:54
      Dziękuję za wyjątkowo kompetentny artykuł. Warto tylko dodać jeszcze jeden szczegół:

      Dlaczego NFZ nie ma prezesa tylko p.o. prezesa Marcina Pakulskiego? Bo minister zdrowia - Bartosz Arłukowicz odwołał niedawno prezes NFZ Agnieszkę Pachciarz za to, że ta ośmieliła się pozwać do sądu ministerstwo zdrowia o to, że ministerstwo daje mniej pieniędzy niż nakazuje ustawa. Marcin Pakulski urzędowanie zaczął od wycofania skargi.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół