Szpital w Rybniku. Trwa jednodniowy strajk

Przemysław Kucharczak Przemysław Kucharczak

dodane 13.02.2020 11:49

O poranku 13 lutego na liście strajkujących było ponad 400 pracowników Szpitala Wojewódzkiego nr 3 w Rybniku. Domagają się 400 zł brutto podwyżki.

Szpital w Rybniku. Trwa jednodniowy strajk Strajkujący pracownicy Szpitala Wojewódzkiego nr 3 w Rybniku zgromadzili się w sali konferencyjnej. Przemysław Kucharczk /Fotoo Gość

Jest to jeden z największych szpitali w województwie śląskim. Jednodniowy strajk ma w nim trwać 13 lutego do godziny 19.00. Pracownicy szpitala, którzy nie wykonują codziennych obowiązków, zgromadzili się w jednej z sal konferencyjnych na terenie placówki. Strajkują wszystkie pracujące tu grupy zawodowe:

Odwołane zostały planowane zabiegi, natomiast zgłaszające się osoby, które potrzebują pomocy, są przyjmowane. Normalnie pracują też pediatria, ginekologia i oddział udarowy.

- Pacjenci są zabezpieczeni. Żaden pacjent nie obsłużony przez nas nie odejdzie z tego szpitala - zapewnia w rozmowie z "Gościem" Piotr Rajman, przewodniczący zakładowej Solidarności. - Za zabezpieczenie pacjentów odpowiada pracodawca, a nie związki zawodowe. Natomiast ze strony komitetu strajkowego deklarujemy, że jeżeli będzie taka potrzeba, to wydamy pracownikom w trybie natychmiastowym polecenie, żeby zabezpieczyli pacjentów - uspokaja.

Strajkujący domagają się podwyżki w wysokości 400 zł brutto. - To jest niezrealizowany postulat z 2018 roku. Strona społeczna poszła wtedy na kompromis i zawiesiła strajk do 31 stycznia 2020. Idziemy po 400 zł z 1200 zł, które były obiecane - podkreśla Piotr Rajman. - Od 2009 r. nie było tutaj żadnych podwyżek. Czekamy na ofertę ze strony pracodawcy - dodaje.

Dyrekcja szpitala wydała oświadczenie, w którym przeprasza pacjentów za utrudnienia i niedogodności. Stwierdza też, że od 2018 r. stawka wynagrodzeń zasadniczych w szpitalu w Rybniku wzrosła o 48,99 procent.

Mówi rzecznik szpitala Michał Sieroń:

Przewodniczący "Solidarności" Piotr Rajman uważa, że w oświadczeniu dyrekcji są zawarte manipulacje. - Bardzo bym chciał dostać 49 procent podwyżki. Ludzie naprawdę bardzo by się ucieszyli - ironizuje.

Dyrekcja w oświadczeniu podała również, że placówka ma stratę finansową netto na poziomie około 25 mln zł. Poza tym, w 2020 r. szpital otrzymał propozycję kontraktu na poziomie niższym o kwotę około 30 mln zł od rzeczywistego wykonania w 2019 roku. "W takiej sytuacji Pracodawca, mimo podejmowania wspólnych działań ze Stroną Społeczną, zmierzających do zmian systemowych przy rozdziale środków z NFZ (wspólne pismo do Ministra Zdrowia, kierowane w dniu 17.12.2019 r.) nie był stanie zawrzeć żadnego kompromisu z reprezentacją Związków Zawodowych w sporze zbiorowym" - czytamy.