Naturalny w odbiorze

Marta Sudnik-Paluch

|

Gość Katowicki 3/2020

dodane 16.01.2020 00:00

– To jeden z najtrudniejszych projektów, z jakimi mieliśmy do czynienia do tej pory – mówią o rozbudowie terminalu B przedstawiciele Katowice Airport.

Widok powstających przy płycie lotniska klatek schodowych może zaskakiwać podróżnych wybierających się na ferie samolotem. Widok powstających przy płycie lotniska klatek schodowych może zaskakiwać podróżnych wybierających się na ferie samolotem.
Marta Sudnik-Paluch / Foto Gość

Inwestycja to przede wszystkim ogromne wyzwanie logistyczne. Terminale C oraz cargo powstawały od zera, więc ich budowa mogła toczyć się obok tętniącego życiem lotniska w sposób właściwie nieodczuwalny dla pasażerów. Podobnie było z modernizacją terminalu A – został po prostu czasowo wyłączony z użytkowania.

– Na taki manewr nie mogliśmy się teraz zdecydować. Z prostej przyczyny: ograniczyłoby to znacznie naszą przepustowość. W terminalu B odprawiani są pasażerowie wylatujący do krajów strefy Schengen. Rocznie jest tu obsługiwanych 1,3 mln osób – wyjaśnia Piotr Adamczyk z biura prasowego Katowice Airport. Rozbudową zajmuje się firma Promus Ruda Śląska Sp. z o.o. Projekt jest autorstwa Przedsiębiorstwa Spółdzielczego Budoprojekt w Katowicach. – Zgodnie z założeniem przede wszystkim fasada budynku ulegnie przesunięciu o 17 metrów na południe, czyli w stronę parkingu. Na północy, czyli przy płycie lotniska, powstają trzy klatki schodowe połączone bezpośrednio z terminalem. Dodatkowo wewnątrz bryły budynku powstaną zupełnie nowe konstrukcje, nowe stropy, co wykreuje nowe powierzchnie użytkowe. Praktycznie całe wnętrze zostanie przebudowane – tłumaczy Jacek Kościelny, menedżer projektu z firmy PROMUS realizującej inwestycję.

– Rozbudowa terminalu B to jeden z kilkunastu dużych projektów budowlanych, które zrealizujemy w ramach przyjętego przez organy spółki i zaplanowanego do 2025 roku programu inwestycyjnego. Wartość całego programu to ponad 650 mln zł. Z tej kwoty zadania inwestycyjne na 190 mln zł zostały już zakontraktowane. Warto podkreślić, że dzięki bardzo dobrej sytuacji finansowej GTL SA sprawnie przygotowaliśmy montaż finansowy wszystkich trwających i zaplanowanych inwestycji – mówi Artur Tomasik, prezes Zarządu Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego SA. To drugie takie przedsięwzięcie w Polsce. – Kraków dokonywał przed nami przebudowy na taką skalę – mówi Piotr Adamczyk.

– Staramy się być jak najmniej widoczni dla pasażerów. W pierwszych dniach od rozpoczęcia przebudowy zdarzało się, że ktoś usiłował się przedrzeć przez wygrodzony teren, bo „właśnie tu, w terminalu B ma mieć odprawę”. Szybko reagowaliśmy, bo naszym priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa, zarówno pracownikom, jak i podróżującym – dodaje Jacek Kościelny. Rozbudowa jest wyzwaniem logistycznym – rytm pracy, zakres robót, a nawet czas dostaw materiałów musi być dostosowany do tętna lotniska. – Dostajemy grafiki lotów z informacją, kiedy spodziewane jest największe obciążenie portu operacjami lotniczymi. To pomaga nam w planowaniu – uściśla J. Kościelny. Do końca sierpnia widoczna już obecnie kubatura obiektu zostanie wykończona z zewnątrz fasadami szklanymi i elewacją, wykończone powierzchnie pojawią się lokalnie w przejętych obecnie pod prace częściach wewnętrznych terminalu. W drugim etapie modernizowana będzie funkcjonująca obecnie część obiektu. Koniec prac przewidywany jest na rok 2021.

– Większa powierzchnia użytkowa sprawi, że terminal będzie bardziej funkcjonalny. Najważniejszą zmianą dla pasażerów będzie rozdzielenie strefy kontroli bezpieczeństwa i odprawy bagażowo-biletowej. Ta pierwsza zostanie przeniesiona na powstające właśnie piętro. W praktyce będzie wyglądało to tak, że po nadaniu bagażu pasażer travelatorem, czyli ruchomym chodnikiem, uda się na wyższy poziom, by przejść kontrolę. Liczba stanowisk zwiększy się z 6 do 8. Zdecydowanie powiększymy również halę odlotów, która zajmie dawny taras widokowy – wymienia Piotr Adamczyk. – Dzięki zmianom terminal będzie bardziej funkcjonalny i, powiedziałbym, naturalny w odbiorze. Jego największą zaletą będzie proste przemieszczanie się. Żaden pasażer na pewno się nie zgubi – przekonuje Jacek Kościelny.