Nie dla smartfonowych zombie

msp

|

Gość Katowicki 50/2019

publikacja 12.12.2019 00:00

– Czy jest szansa, że odłoży pani telefon i rozejrzy się na boki, idąc ulicą? – o to w centrum Katowic pytali przechodniów funkcjonariusze.

▼	Graffiti pojawiło się m.in. w okolicy pl. Wolności. W planach jest jeszcze m.in. przy skrzyżowaniu ul. Piotrowickiej  z ul. Panewnicką. ▼ Graffiti pojawiło się m.in. w okolicy pl. Wolności. W planach jest jeszcze m.in. przy skrzyżowaniu ul. Piotrowickiej z ul. Panewnicką.
Marta Sudnik-Paluch /Foto Gość

Chwila nieuwagi może kosztować życie – przypominają przedstawiciele Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

– Dzięki analizie wypadków, do jakich dotąd doszło, wiemy, że istotnym czynnikiem zagrożenia są smartfony. Ile dokładnie jest takich wydarzeń, trudno powiedzieć, bo główna przyczyna to zawsze nieprawidłowe wejście na jezdnię. Do tego musimy dodać, że kierujący też nie są bez winy. W tym roku mamy już odnotowanych 60 wypadków drogowych z udziałem pieszych i 6 ofiar śmiertelnych na przejściach dla pieszych – mówi nadkom. Jarosław Bąk, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

W ostatnich tygodniach opinią publiczną wstrząsnęła informacja o śmierci 19-letniej obywatelki Kazachstanu, która przyjechała na wymianę studencką. Według świadków młoda kobieta nie zauważyła tramwaju, szła ze smartfonem w ręku i słuchawkami na uszach. – Obecnie to powszechny widok. Sądzę, że młodzi mają z tym większy problem. Starsi rzadziej używają telefonów, a już na pewno nie bawią się aplikacjami. Często uzależnienie od telefonu idzie w parze z nieświadomością niebezpieczeństwa – diagnozuje Paweł z Pilicy.

Oderwać się od telefonu mają pomóc namalowane przy zebrach hasła: „Odłóż telefon i żyj”. Towarzyszą im spotkania policjantów z przechodniami. – Zwracamy uwagę pieszych na prawidłowe zachowanie przy przechodzeniu przez jezdnię i torowisko. Powinni zachować wtedy szczególną ostrożność. Nie ma co prawda zapisu, że nie mogą korzystać z telefonu, ale szczególna ostrożność polega na tym, żeby obserwować otoczenie i jezdnię, aby uniknąć zagrożenia. Zatem jeżeli ktoś patrzy w smartfon i nie odrywa od niego wzroku, popełnia wykroczenie – wyjaśnia naczelnik drogówki KMP Katowice. – Nie wiem, czy jednorazowe spotkanie z patrolem odwróci uwagę od telefonów – zastanawia się Paweł, który także natknął się na funkcjonariuszy w centrum Katowic. – Trzeba uważać, ale przecież takim samym zagrożeniem jest słuchanie muzyki z odtwarzaczy. Rozmowy, przeglądanie aplikacji – owszem, są niebezpieczne, ale nie zrzucajmy wszystkiego na telefony – uważa Joanna, mieszkanka Katowic. – Przy przejściu dla pieszych szczególnie uważam, ale na chodniku zdarza mi się spuścić z tonu – przyznaje.

Policjanci zapewniają, że analizują miejsca, w których najczęściej dochodzi do wypadków, i właśnie tam będą edukować przechodniów. – To ul. Gliwicka, pl. Wolności i ścisłe centrum Katowic – mówi nadkom. Bąk. W działania włączył się także urząd miasta, który finansuje graffiti na chodnikach. Dodatkowo magistrat testuje zupełnie nowe rozwiązanie: sygnalizację na krawędzi jezdni. – Mówimy „nie” smartfonowym zombie. Dlatego na skrzyżowaniu ul. Stawowej z ul. Mickiewicza sprawdzamy efektywność tego nowoczesnego oświetlenia. To popularny ciąg pieszy – mówi Ewa Lipka, rzeczniczka urzędu. Umieszczone na krawędzi jezdni światła LED barwią się na odpowiednie kolory. – I dodatkowo pulsują – zaznacza E. Lipka. – Mamy nadzieję, że dzięki temu nikt ich nie przeoczy. Będą budzić zainteresowanie, także najmłodszych – dodaje.