Ucz nas „fiat”

Agnieszka Skrzypczyk

|

Gość Katowicki 20/2019

publikacja 16.05.2019 00:00

III Archidiecezjalna Pielgrzymka Chorych, Niepełnosprawnych i ich Rodzin do Lourdes. 380 osób wyruszyło specjalnym pociągiem. Podróż trwała prawie 40 godzin w jedną stronę – to prawie 2500 km. Skład miał prawie 400 m długości i składał się z lokomotywy i 14 wagonów.

Pielgrzymi podarowali sanktuarium w Lourdes kopię obrazu MB Piekarskiej. Pielgrzymi podarowali sanktuarium w Lourdes kopię obrazu MB Piekarskiej.
Krzysztof Błażyca /foto gość

Katowice, dworzec PKP. 5 maja, godz. 22.25. Pani Ania jest tu z mężem. Małżeństwem są już ponad 40 lat. Pan Tadeusz jest po dwóch udarach. Nie potrafi się już poruszać samodzielnie, ale bardzo chciał jechać do Lourdes. Teraz to marzenie się spełnia. Pan Janek od wielu lat choruje na nowotwór. Do Lourdes jedzie podziękować za dar życia i modlić się za najbliższych. – Pamiętajcie o tych wszystkich, którzy tu zostali, a którzy Wam powierzyli swoje intencje modlitewne – mówi do odjeżdżających pątników metropolita katowicki. Arcybiskup Wiktor Skworc pobłogosławił cały pociąg i wszystkich pielgrzymów tuż przez odjazdem z katowickiego dworca. Wśród pątników są osoby niepełnosprawne poruszające się na wózkach inwalidzkich wraz z opiekunami, małżeństwa ze sporym stażem, ale także osoby duchowne oraz siostry zakonne. Pielgrzymom przewodzi katowicki biskup pomocniczy Marek Szkudło.

Lourdes, 7 maja, godz. 15.30

Docieramy na miejsce. Podróż koleją trwała ponad 40 godzin. We wtorek po południu pątnicy wreszcie są u celu, czyli w sanktuarium Matki Bożej w Lourdes. Choć wielu z nich to osoby schorowane i starsze, nie kryją radości z tego, że są u Pięknej Pani. – Po długiej podróży czujemy się zdrowi, wypoczęci i napełnieni wiarą – mówił pan Krzysztof, który porusza się na wózku inwalidzkim. Jego żona, Gabriela, dodaje, że w ogóle nie czuje się zmęczona i oczekuje, że w Lourdes otrzyma siłę do dalszego życia. Z obecności u Matki cieszy się także bp Marek Szkudło. – Biskup, który jedzie w pielgrzymce, chce dać ludziom możliwość bliskości i rozmowy – wyjaśnia. Wiele osób myśli, że biskup jest daleki i nieosiągalny, a to nieprawda – podkreśla. Tego dnia do pielgrzymów dołącza metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. Pielgrzymowanie rozpoczyna wspólne uczestnictwo w wieczornej procesji maryjnej.

Lourdes, środa 8 maja

Wierni ze Śląska biorą udział we Mszy św. międzynarodowej w bazylice Piusa X. Przewodniczył jej metropolita katowicki, który liturgię sprawował w języku niemieckim. Jest dostojnie i uroczyście. Oprawę muzyczną liturgii zapewnia orkiestra górnicza Polskiej Grupy Górniczej KWK „Murcki-Staszic”, a z głośników płynie m.in. „Barka”. W Lourdes trwa Rok św. Bernadetty, dlatego podczas Mszy św. obecne są jej relikwie umieszczone w udekorowanym kwiatami relikwiarzu. Po Eucharystii relikwie pokornej pasterki zostają procesyjnie przeniesione na modlitwę Anioł Pański do groty massabielskiej – miejsca, gdzie objawiała się jej Matka Boża. Grota jest bardzo prosta, wręcz surowa. Skała, w której mieści się grota, ma wysokość 27 m. Sama grota ma 4 m wysokości, 10 m długości i prawie 10 m szerokości. Ponad główną wnęką jest nisza, gdzie miały miejsce objawienia.

Lourdes, czwartek i piątek 9 i 10 maja

Arcybiskup Wiktor Skworc zawierza Ślązaków Matce Bożej. Podczas Mszy św. w grocie massabielskiej w Lourdes metropolita katowicki mówi m.in.: „Zawierzamy Tobie naszą archidiecezję – lokalny Kościół, który przygotowuje się do jubileuszu 100-lecia istnienia. Bądź nam – w pracy nad naszą wiarą – Wspomożeniem wiernych, Gwiazdą nowej ewangelizacji i Jutrzenką zbawienia! Wspieraj nas w słuchaniu Ducha Świętego i ucz wypowiadania pełnego pokory słowa »fiat« – niech się stanie – niech się pełni wola Boża – nie nasza”.

Jest okazja odprawienia Drogi Krzyżowej i przyjęcia sakramentu namaszczenia chorych. Z tej możliwości korzystają prawie wszyscy pielgrzymi. Wśród nich są państwo Teresa i Alojzy, rodzice 19-letniego Józka, który urodził się z zespołem Downa. – On jest naszą „kinder-niespodzianką” – mówi pani Teresa i potwierdza, że to wiara sprawia, że mogła przyjąć ten wyjątkowy dar życia, a teraz syn jest jej wielką radością. Pan Alojzy uzupełnia, że także podjął to wyzwanie i robi wszystko, żeby Józef mógł się rozwijać. Chce mu pokazywać świat, ale także zabezpieczyć jego przyszłość.

Lourdes, sobota 11 maja, godz. 18.55

Z tym miejscem trudno się pożegnać. Pielgrzymi od rana się do tego przygotowują. W bazylice św. Bernadety przeżywają Eucharystię rozesłania. – Z pozoru wydaje się, że pielgrzymka jak pielgrzymka, taka jak każda inna. Ale gdy rozmawia się z chorymi, opowiadają, że ten wyjazd wiele zmienił w ich życiu – podkreśla ks. Łukasz Stawarz, duszpasterz służby zdrowia i chorych w archidiecezji katowickiej. Pomógł im zbliżyć się do Pana Boga, oswoić się z cierpieniem, z chorobą. U Matki Bożej w Lourdes pielgrzymi doświadczyli wielu łask. Dzielą się tym także podczas podróży powrotnej.

Katowice, dworzec PKP, 13 maja, godz. 6.25

Pielgrzymi są prawie w domu. Pełni nadziei, radości, pokoju i miłości. Z Lourdes nigdy nie wyjeżdża się z niczym. A nasza pielgrzymka życia trwa. Trudno jest się rozstać. Łzy radości, uściski, wymiana numerów telefonów. Spotkamy się jeszcze w sobotę 22 czerwca w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego i Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Katowicach na Tysiącleciu Dolnym.