Co snów się boją

Aleksandra Pietryga

|

Gość Katowicki 15/2019

dodane 11.04.2019 00:00

To właśnie w kwietniu w Ravensbrück zostały rozstrzelane polskie harcerki, z których najmłodsza miała 14 lat.

▲	Byłe więźniarki obozów koncentracyjnych ze skautkami. ▲ Byłe więźniarki obozów koncentracyjnych ze skautkami.
Aleksandra Pietryga /Foto Gość

Pewnego kwietniowego dnia była więźniarka KL Ravensbrück Katarzyna Mateja oprowadzała po obozie swoją córkę Marię. – Stanęłam w miejscu, gdzie kiedyś stał blok, w którym naziści przygotowali na kilka lat mieszkanie dla mojej mamy – opowiada Maria Lorens, dziś dyrektor szkoły podstawowej, pomysłodawczyni konkursu recytatorskiego „W kręgu poezji i prozy lagrowej więźniarek KL Ravensbrück”, który od wielu lat odbywa się w Rudzie Śl. Od 5. edycji wydarzenie jest ogólnopolskie i objęte honorowym patronatem żony prezydenta RP Agaty Kornhauser-Dudy.

Pojawiają się łzy

Konkurs jest skierowany do uczniów ostatnich klas szkoły podstawowej i szkół ponadpodstawowych. Młodzi muszą się zmierzyć z dramatem ludzkim, którego nie są w stanie sobie wyobrazić, na zawsze wtopionym w literackie teksty byłych więźniarek. W wierszach i prozie prezentowanych przez finalistów przewijają się tęsknota do wolności, strach przed śmiercią, wewnętrzny bunt, modlitwy i chęć życia. Laureaci przyznają, że na nich także te treści robią ogromne wrażenie. Pojawiają się łzy i zupełnie inaczej zaczynają patrzeć na swoje życie.

– Długo trwało, zanim zdecydowałam się zmierzyć z młodością mojej mamy i wielu znanych mi od dzieciństwa ukochanych „cioć”, jej sióstr obozowych – wyznaje M. Lorens.

Ravensbrüczanki od lat tworzą jedną rodzinę. Dramat obozu złączył losy więźniarek już na zawsze. Po wojnie przez wiele lat pielgrzymowały na Jasną Górę, aby podziękować za ocalenie. Te więzy rodziny Ravensbrück odczuwały także dzieci ocalonych więźniarek. – Spędzałam dzieciństwo z moimi ukochanymi „ciociami” – wspomina M. Lorens. – Z najprawdziwszą, najpiękniejszą rodziną, którą mama zyskała w czasie wojny. To niemieckim oprawcom wydawało się, że odarli te kobiety ze wszystkiego. W ekstremalnych warunkach, w ekstremalnym czasie zwyciężyły wartości. Nazistowscy zbrodniarze poznali niezwyciężoną moc słabych. Jeśli echo ich głosów zamilknie, zginiemy.

Dowód dla człowieka

W tym roku I miejsce zajęła – w kategorii proza – Andżelika Porczak, natomiast w kategorii poezja I miejsce przypadło Julii Macioszczyk. Podczas finału konkursu w Rudzie Śl. młodych uczestników swoją obecnością zaszczyciły byłe więźniarki z Ravensbrück z dr Wandą Półtawską, autorką wspomnień „I boję się snów”, na czele.

– W Ravensbrück były takie dziewczyny, które składały przysięgę, że są gotowe umrzeć za ojczyznę. Niektóre miały nie więcej niż 14 lat – mówiła W. Półtawska. – Wspomnienie Ravensbrück potrzebne jest wam, młodym Polakom, młodym ludziom. Dlaczego? Dlatego, że trzeba dać dowód człowiekowi, że jest on czymś więcej, niż mu się wydaje, i żeby rozpoznać wymiar człowieczeństwa.

Konkurs zawsze odbywa się w kwietniu – miesiącu pamięci narodowej o więźniarkach obozu KL Ravensbrück. Organizatorami wydarzenia są Instytut Pamięci Narodowej, Stowarzyszenie „Rodzina byłych więźniarek niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego KL Ravensbrück” oraz miasto Ruda Śl. Nagrodą główną dla wszystkich finalistów oraz ich opiekunów będzie czerwcowy wyjazd do Ravensbrück. – Jadąc tam, weryfikujecie się jako Polacy, którzy rozumieją, jakie znaczenie ma ludzkość, i którzy dla tej ludzkości żyją życzliwością, a nie nienawiścią – przypomniała dr Półtawska.