Owocujcie

Przemysław Kucharczak

|

Gość Katowicki 9/2019

publikacja 28.02.2019 00:00

Trzech nowych diakonów zyskała archidiecezja katowicka. Ich rodzinne miasta to Ruda Śl., Radzionków i Katowice.

Paweł, Piotr i Artur w czasie liturgii. Paweł, Piotr i Artur w czasie liturgii.
Przemysław Kucharczak /Foto Gość

Święceń diakonatu udzielił im 23 lutego w kościele Bożego Narodzenia w Rudzie Śl.-Halembie abp Wiktor Skworc. Diakonami zostali Paweł Wojtała z tej parafii i Artur Stuchlik z parafii Przemienienia Pańskiego w Katowicach, obaj z Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego. Trzecim diakonem jest Piotr Ryszkiewicz z Seminarium dla Starszych Kandydatów do Święceń w Krakowie. Pochodzi z parafii Wniebowzięcia NMP w Radzionkowie-Rojcy.

Diakon Piotr ma 61 lat. Przez całe życie pracował przy organizacji produkcji specjalistycznych konstrukcji stalowych, był nawet kierownikiem zakładu. Nigdy jednak nie opuściła go myśl o kapłaństwie. Wydawało się, że skoro nie poszedł do seminarium jako młody chłopak, ta droga jest dla niego zamknięta. Szansa pojawiła się znów, kiedy powstało seminarium dla starszych kandydatów.

Diakoni Paweł i Artur wybrali seminarium wcześnie – jeden po maturze, drugi po pierwszym roku studiów na politechnice.

W homilii abp Wiktor Skworc mówił im m.in. o św. Polikarpie. – Około roku 155 starego, 86-letniego biskupa miasta Smyrna, wyświęconego przez św. Jana Apostoła, postawiono na środku stadionu, a rzymski urzędnik nakazał mu się wyrzec Chrystusa. Wiekowy biskup Kościoła – jak podają źródła – odpowiedział: „86 lat jestem Jego niewolnikiem i żadnej krzywdy mi nie wyrządził. Jakże mógłbym bluźnić Królowi mojemu, który mnie zbawił?” – cytował.

Mimo namów starzec nie chciał zdradzić Zbawiciela. Trafił więc na stos. – Jeden ze świadków tak wspomina tamto wydarzenie: „Kiedy buchnął potężny płomień, dane nam było zobaczyć na własne oczy przedziwne zjawisko. Dlatego zostaliśmy zachowani, aby innym opowiedzieć o tym, co zaszło. Płomienie, tworząc kształt łuku, jak żagiel wichrem wzdęty, otoczyły męczennika” – mówił w homilii abp Skworc. – Ponieważ płomienie nie imały się ciała, trzeba było przebić je sztyletem. Dopiero wtedy Polikarp mógł przejść przez bramę życia wiecznego – dodał.

Arcybiskup wyjaśnił, że Polikarp w języku greckim oznacza „owocny”. – Przywołując wstawiennictwa św. Polikarpa, życzę wam, aby wasza posługa, żeby twoja posługa, Piotrze, Pawle, Arturze, była owocna i służyła sprawie królestwa Bożego. Nie wiemy, przez jakie próby, przez jakie płomienie będziecie przechodzić. Obyście zwyciężyli jak Polikarp. Idźcie w mocy Bożego Ducha i głoście Przemienionego i Zmartwychwstałego! – powiedział.