Sejmik jednak w rękach PiS

Przemysław Kucharczak

|

Gość Katowicki 48/2018

dodane 29.11.2018 00:00

Zdecydował o tym radny Wojciech Kałuża z Nowoczesnej z Żor, niespodziewanie przechodząc 21 listopada do klubu Prawa i Sprawiedliwości. Politycy PO wyglądali tego dnia na głęboko zszokowanych.

◄	Nowy marszałek Jakub Chełstowski przyjmuje gratulacje. ◄ Nowy marszałek Jakub Chełstowski przyjmuje gratulacje.
Przemysław Kucharczak /Foto Gość

Nic dziwnego – jeszcze w przeddzień pierwszej sesji sejmiku śląskiego ich Koalicja Obywatelska (czyli PO i Nowoczesna) ogłosiła zawarcie umowy koalicyjnej z SLD i PSL i podział stanowisk. SLD miało dostać aż dwa miejsca w zarządzie województwa, tyle samo co Koalicja Obywatelska. Na PSL czekało tam jedno miejsce.

I nagle cała ta układanka runęła. Za sprawą transferu Wojciecha Kałuży to Prawo i Sprawiedliwość zdobyło samodzielną większość 23 mandatów w 45-osobowym sejmiku śląskim.

Krzyk w czasie obrad

Platforma Obywatelska straciła władzę w województwie śląskim po latach hegemonii. Być może dlatego jej politycy zareagowali emocjonalnie. Na sali obrad rozlegało się ich skandowanie: „Hańba!” i „Zdrada!”. Radny Grzegorz Wolnik z Platformy Obywatelskiej z okręgu rybnickiego zawołał z mównicy do Wojciecha Kałuży jak Zagłoba do Radziwiłła w „Potopie”: „Po trzykroć zdrajco!”.

Michał Gramatyka, dotychczasowy wicemarszałek z PO, powiedział, że przeciągnięcie radnego przez PiS może nosić znamiona czynu zabronionego. W związku z tym – jego zdaniem – sesja nie powinna się dalej toczyć, a sprawę powinny zbadać właściwe organy państwa.

Najostrzejszych słów używał tradycyjnie poseł PO Borys Budka, grożąc „rozliczeniem” tego aktu „korupcji politycznej”. – Obiecuję z tego miejsca, że wcześniej czy później właściwe organy władzy publicznej dokonają oceny tego aktu hańby – grzmiał. Po zejściu z mównicy zapowiedział też niezwłoczne skierowanie sprawy do prokuratury.

Zapewne była w tych reakcjach, poza zrozumiałym poczuciem zawodu, spora doza politycznego teatru. Politycy Platformy w przeszłości przecież także przeciągali do swojej koalicji i swojej partii radnych z innych ugrupowań, odwdzięczając się im wysokimi stanowiskami. Na przykład w 2008 r. w sejmiku śląskim „wyciągnęli” w ten sposób dwóch radnych Prawicy Rzeczypospolitej, partii Marka Jurka. Nagrodą było wtedy miejsce w zarządzie województwa.

Nowy marszałek

Marszałkiem województwa śląskiego został 37-letni Jakub Chełstowski z PiS, wybrany do sejmiku po raz pierwszy. Dotąd był radnym w swoich rodzinnych Tychach.

To on był inicjatorem m.in. budowy pomnika niepodległości, czyli wielkiej litery „V”, której ramiona przypominają skrzydła husarskie. Pomnik stanął 11 listopada przed tyskim Urzędem Miasta. Z jego inicjatywy Tychy przejęły też dawny szpital wojewódzki.

Był dyrektorem ds. nadzoru właścicielskiego w Towarzystwie Finansowym Silesia, wcześniej pracował w spółdzielni mieszkaniowej, był też sądowym kuratorem społecznym. Od 2015 r. jest sekretarzem Społecznej Rady Sportu przy Ministrze Sportu i Turystyki.

Przy zaprzysiężeniu na radnego sejmiku użył formuły: „Tak mi dopomóż Bóg”. W młodości należał do Ruchu Światło–Życie.

Marszałek Chełstowski odniósł się do oskarżeń Koalicji Obywatelskiej o „korupcji politycznej” przy transferze Wojciecha Kałuży. – Nie ma żadnej korupcji, to jest tylko polityczna gra słów. Wszystko się odbywa transparentnie – powiedział. – Bardzo się cieszymy, że dostaliśmy wsparcie. Może w tej kadencji kolejni radni do nas dołączą – dodał.

Zapowiedział też, że województwo nawiąże współpracę z rządem, czego dotąd brakowało. – Województwo śląskie w różnych wskaźnikach spadło z „pudła”. Naszym zadaniem jest, żeby na to „pudło”, mówiąc żargonem sportowym, wróciło – zapowiedział.

Przewodniczącym sejmiku został Jan Kawulok, dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Cieszynie. Wojciech Kałuża, były wiceprezydent Żor, za przejście do klubu PiS otrzymał stanowisko wicemarszałka. Drugim wicemarszałkiem został poseł PiS Dariusz Starzycki z Jaworzna.

Do zarządu województwa zostali wybrani też Michał Woś i Izabela Domogała. Michał Woś z Raciborza jest prawnikiem. Mimo młodego wieku – ma 27 lat – był już wiceministrem sprawiedliwości, nadzorował m.in. wprowadzenie w sądach systemu losowego przydziału spraw i stworzenie rejestru pedofilów. Jest głównym doradcą Zbigniewa Ziobry. Izabela Domogała ze Świerklańca jest ekspertem w zakresie pozyskiwania funduszy unijnych. Pracowała w Urzędzie Miasta w Bytomiu.