Błogosławione Nieboczowy

Przemysław Kucharczak

|

Gość Katowicki 37/2018

dodane 13.09.2018 00:00

W prawdopodobnie najnowocześniejszej wsi w Polsce, przeniesionej z powodu budowy zbiornika przeciwpowodziowego Racibórz Dolny, arcybiskup Wiktor Skworc poświęcił nowy kościół.

Abp Skworc przejechał przez wieś bryczką. Abp Skworc przejechał przez wieś bryczką.
Przemysław Kucharczak /Foto Gość

Pobłogosławił też samą wieś. 8 września przemierzył nowe Nieboczowy w bryczce, a w kolejnych wozach konnych jechali mieszkańcy i goście. Większość ludzi, którzy odwiedzają tę wieś, jest pod wrażeniem piękna nowego kościoła św. Józefa Robotnika. Rozmiarem przypomina ten ze starej wsi. Jednak cebulaste hełmy na jego głównej wieży i sygnaturce nawiązują do jeszcze wcześniejszego, drewnianego kościółka z Nieboczów, który stoi dzisiaj w Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie. Nieboczowiki, jak nazywają siebie mieszkańcy Nieboczów, wzięli też ze sobą do nowej świątyni wyposażenie ze starej – która została już zburzona. Ołtarze, ambona, stacje Drogi Krzyżowej i organy zostały oczywiście odnowione. Są tu także ogrzewanie podłogowe, monitoring, podświetlenia LED, zautomatyzowany system sterowania, który np. uchyli okna, gdy zrobi się zbyt ciepło lub wilgotno. Ten kościół został wzniesiony w rekordowym tempie 1,5 roku – ze względu na konieczność rozliczenia inwestycji. Pieniądze pochodziły z odszkodowania za świątynię ze starych Nieboczów przy finansowym udziale Banku Światowego.

Poświęcenie w urodziny Łucjana

Człowiek, który najbardziej zasłużył się w walce o odtworzenie Nieboczów w nowym miejscu, to Łucjan Wendelberger, poprzedni sołtys. Sam nie dożył przeprowadzki. Abp Wiktor Skworc 8 września odwiedził jego grób. Łucjan leży pomiędzy 291 zmarłymi nieboczowikami, ekshumowanymi z cmentarza w starej wsi. Arcybiskup uścisnął stojącą nad tym grobem wdowę. I patrząc na nagrobek sołtysa Łucjana, powiedział: – „Bóg zapłać” za to, co pan zrobił. Później wspomniał o nim także w homilii w kościele. – Naszą powinnością jest pamiętać o tych wszystkich, którzy w tej dzisiejszej uroczystości uczestniczą z innej perspektywy, z perspektywy nieba. Nie doczekali tego dnia – dodał. Tak się składa – trudno uwierzyć, że to przypadek – że 8 września, dzień poświęcenia nowych Nieboczów i kościoła św. Józefa, to także dzień urodzin pana Łucjana. Skończyłby 68 lat. Wójt Lubomi Czesław Burek na koniec Mszy św. dziękował abp. Skworcowi za to, że zgodził się na zbudowanie kościoła w nowych Nieboczowach, choć przenosiło się tam tylko ok. 170 mieszkańców. Z poczuciem humoru wspominał, że sprawdził w internecie, iż najmniejszą parafią w Polsce jest Siedlątków w województwie łódzkim, liczący 180 wiernych.

– Mówię: „My idziemy na rekord Polski” – powiedział. Mówił też o swoich obawach, czy arcybiskup zgodzi się na przeniesienie tu parafii, zwłaszcza że – jak wyczytał – metropolita katowicki był kiedyś w archidiecezji ekonomem. – Przyjechaliśmy do arcybiskupa w środę 23 stycznia 2013 roku. Pół godziny i sprawa była załatwiona. My się tak nieswojo czuliśmy, że nie wiedzieliśmy, czy się cieszyć. Mówię: „Ale arcybiskupie, to już wszystko?”. „Tak, dostaniecie dekret”. A potem dopowiedział: „Kościół sprawy trudne rozwiązuje szybko, gorzej mu idzie z łatwymi” – wspominał wójt Burek.

Dwa stoły

W homilii abp Skworc podkreślał, że starą wieś mieszkańcy Nieboczów opuścili ze względu na dobro wspólne: po to, aby ocalić przed powodzią Racibórz i kolejne miasta nad Odrą, aż po Wrocław. Zwrócił uwagę, że do porozumienia doszli w dialogu. Wskazał również w homilii na dwa stoły w nieboczowskim kościele: stół Eucharystii, czyli ołtarz, i stół Bożego słowa, czyli ambonę. – Kładę wam na serce, żebyście słuchali Bożego słowa i żebyście karmili się Chlebem Eucharystycznym – powiedział. Dodał też: – Moi drodzy, ważnym wyposażeniem w waszych nowych domach jest stół. Pielęgnujcie wspólnotę stołu, wspólnotę rozmowy, spotkania, wspólnego posiłku. Ten wspólny posiłek ma być kontynuacją Eucharystii – poprosił.

Nowe Nieboczowy powstały na terenie wydzielonym ze wsi Syrynia w gminie Lubomia, niedaleko Wodzisławia Śląskiego. Ze względu na wysoki standard (wspaniały stadion z certyfikatem FIFA, park z altanami, ośrodek kultury, siłownie pod chmurką, budowana jeszcze sztuczna wyspa itp.), zapewne wkrótce zaczną się tutaj osiedlać ludzie dotąd niezwiązani z Nieboczowami.