Miłość Pana nie wygasła

Aleksandra Pietryga

dodane 03.08.2018 14:02

Biskupi metropolii katowickiej, księża, przedstawiciele świata nauki, przyjaciele i bliscy zmarłego ks. prof. Józefa Krętosza, pożegnali go podczas Mszy św. pogrzebowej w katedrze Chrystusa Króla.

Miłość Pana nie wygasła Msza pogrzebowa za śp. ks. prof. Józefa Krętosza. Aleksandra Pietryga /Foto Gość

Eucharystii przewodniczył abp Wiktor Skworc. Razem z nim przy ołtarzu modlili się biskup pomocniczy Marek Szkudło, abp senior Damian Zimoń, ordynariusz gliwicki bp Jan Kopiec i proboszcz katedry ks. Łukasz Gaweł.

Śmierć wybitnego historyka Kościoła, emerytowanego profesora Wydziału Teologicznego zgromadziła w katedrze księży - kolegów i przyjaciół śp. ks. Józefa. Wśród nich był proboszcz katedry lwowskiej ks. Jan Nikiel. Przybyło także wielu jego byłych studentów, magistrantów i doktorantów. Homilię wygłosił bp Jan Kopiec, przyjaciel, z którym dzielił naukę i pasję.

- Miłość Pana nie wygasła - mówił bp Jan, odnosząc się do słów czytań mszalnych. - Pan moim działem, dlatego czekam na Niego. Tak mógł też formułować własne słowa w rozmowie z Bogiem śp. ks. Józef. Zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy wszyscy widzieliśmy zamykający się świat jego aktywności, samodzielności, innowacyjności w swym działaniu.

Biskup podkreślił ogromny dorobek naukowy ks. prof. Krętosza, jego pasję do historii Kościoła i fascynację historią diecezji lwowskiej. - Ze szczególnym uznaniem przyglądałem się, kiedy ksiądz Józef włączył się, wraz z panią prof. Marią Pawłowiczową, w opracowanie biogramów księży metropolii lwowskiej, ofiar II wojny światowej. Trzeba było widzieć, ile błysku w oczach i radości wykazywał, gdy udało się skompletować materiał do w miarę wyczerpującego obrazu. A ileż pomógł archidiecezji lwowskiej! A jak potrafił oprowadzać po Lwowie, jakby od wieków tam mieszkał.

- Wiele się nauczyłem od księdza Józefa - dzielił się ordynariusz gliwicki. - Zwłaszcza uczciwości w ukochaniu Kościoła, w przełamywaniu oporów, aby szerzej patrzeć na swoje miejsce w Kościele i w świecie.

Śp. ks. Józefa wspominali także metropolita katowicki oraz ks. prof. Antoni Bartoszek, dziekan Wydziału Teologicznego UŚ. Telegram kondolencyjny przysłał kard. Kazimierz Nycz, kolega klasowy z liceum. Podziękowania, w imieniu zmarłego kapłana, wygłosił ks. Grzegorz Hawel, dyrektor Domu św. Józefa, w którym śp. ks. Józef Krętosz spędził ostatnie dni swojego życia.

- Cierpiał w milczeniu, świadomy, że w ten sposób razem z Chrystusem przez krzyż i grób, wstępuje w zmartwychwstanie - mówił o księdzu Józefie abp Wiktor Skworc.

- Biła od niego dobroć, otwartość - wspominał ks. Bartoszek. - To otwarte serce, czas i zaangażowanie szczególnie podkreślali jego magistranci.

Więcej o śp. ks. prof. Józefie Krętoszu na drugiej stronie.

Śp. ks. prof. Józef Krętosz urodził się 21 lutego 1949 r. w Bronowie k. Bielska Białej. Studia teologiczne ukończył w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Krakowie. Licencjat z teologii uzyskał na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie. Kolejne stopnie zdobywał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a 17 maja 2006 roku otrzymał tytuł profesora nauk humanistycznych.

Wykładał w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Krakowie, potem na Wydziale Teologicznym UŚ w Katowicach. Od 1 czerwca 2003 r. był kierownikiem Zakładu Teologii Pastoralnej i Dziejów Duszpasterstwa.

"Był gorliwym, dobrym księdzem, a przy tym bardzo prostym, szczerym i dobrym człowiekiem. Spotykaliśmy się dość często, urządzaliśmy regularne spotkania, na które przyjeżdżał aż do czasu, gdy dotknęła go choroba, która trwała prawie ostatnie 10 lat, a która wyłączyła go z życia. To był bardzo trudny okres dla niego" - wspomina zmarłego kolegę kard. Nycz.

Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie, w przeddzień liturgicznego wspomnienia św. Ignacego z Loyoli. Przeżył 69 lat, z czego 44 jako kapłan. Został pochowany w swoim rodzinnym Bronowie, na cmentarzu parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa.