Bezpieczne w szalonym świecie

Joanna Juroszek

|

Gość Katowicki 11/2018

dodane 15.03.2018 00:00

– To jest nasz gospodarz – mówi s. Anna Bałchan ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, pokazując nieco wysłużoną już figurkę świętego Józefa. – Pan najwyższy i święty Józef – dodaje wesoło. Chcecie zobaczyć śląski dom opiekuna Jezusa i Maryi?

Siostra Anna i panowie z Rybnika pracujący przy budowie. Siostra Anna i panowie z Rybnika pracujący przy budowie.
zdjęcia Joanna Juroszek /Foto Gość

Centrum Opiekuńczo-Rozwojowe im. św. Józefa, bo o nim mowa, powstaje w Katowicach-Bogucicach. Centrum na co dzień służyć będzie przedszkolakom i maluchom korzystającym ze żłobka. Równocześnie swoje i wspólne z dziećmi zajęcia będą tu mieli seniorzy. W budynku będzie też specjalna sala przeznaczona na warsztaty dla rodziców, młodzieży i starszych. Wszystko po to, by nauczyć małego i dużego człowieka dobrych relacji, które rzutować będą na całe jego życie.

Na budowie

Jak dobrze pójdzie – znajdą się pieniądze i ręce do roboty – centrum gotowe będzie za dwa lata. My póki co oglądamy miejsce budowy. Już na wejściu uśmiecha się do nas ściana frontowa budynku, na której widzimy kolorowe wizerunki dzieci, rodziców, dziadków trzymających różnej wielkości kłębki włóczki. – Symbolizują one nić życia – wyjaśnia s. Anna.

– Każdy z nas ma swoją. Tu są rodzice, tu dziadkowie, tam dzieci. W tym domu najważniejsze jest rozwijanie relacji – przypomina. O, jest i kot, który nie ma swojej włóczki! – A to dlatego, że kot ma wiele żyć – uśmiecha się s. Anna, zapraszając do środka. Tu będzie przedszkole, tam żłobek, tu jadalnia, tu miejsce na warsztaty dla mam, ojców, dziadków – pokazuje ze szczegółami. Na piętrze unosi się biały pył. To dobry znak – uśmiechnięci panowie z Rybnika nie próżnują. – Siwy dym z tego cięcia – komentują przed zrobieniem im zdjęcia. Dlaczego opiekunem tego miejsca jest św. Józef? – Bo on najlepiej wie, jak zatroszczyć się o swoją rodzinę. Dziś w domach jest deficyt chopa, ojca – ocenia siostra. – Często ojcom wydaje się, że ich zadaniem jest tylko zarabianie pieniędzy. A to nie o to chodzi. On ma być obecny dlatego, że jest tatą, ojcem, opiekunem, siłą – wymienia.

Nie atakujcie rodziny

Siostra Anna Bałchan, choć znana jest z pomocy kobietom doświadczającym przemocy, ofiarom handlu ludźmi czy matkom samotnie wychowującym dzieci, tym razem do powstającego centrum szczególnie zaprasza dzieci z pełnych rodzin. – Przez wiele lat jako terapeuta, jako siostra, towarzysząc ludziom, którzy doświadczyli przemocy, porzucenia, widzę, że dużo nieszczęść, zła i cierpienia rodzi się z braku rodziny, braku więzi – ocenia.

– To są największe źródła ludzkich nieszczęść. Możesz nie mieć sporo pieniędzy, ale jak masz rodzinę, na którą możesz liczyć, jak masz z kim wypić herbatę, masz relacje małżeńskie, rodzinne, to funkcjonujesz – dodaje. Powstające centrum ma więc działać na zasadzie profilaktyki. – To miejsce ma pomóc, by dzieci były bezpieczne w dzisiejszym szalonym świecie, w którym atakuje się rodziny i więzi. Chodzi więc o długofalowe przeciwdziałanie temu wszystkiemu, co niszczy relacje – wyjaśnia. – Chcemy, żeby było tu przyjaźnie, nacisk kładziemy na budowanie relacji, ale oczywiście jeśli rodzice będą chcieli, to będą też zajęcia i z angielskiego, i z muzyki... – precyzuje. Centrum św. Józefa będzie wspierać nie tylko dzieci, ale również rodziców, także tych wychowujących pociechy samotnie, oraz dziadków. Ma zapewnić profesjonalną opiekę dla dzieci w wieku od 6 miesięcy do 6 lat. Przedszkole i żłobek mają być publiczne. Będą tu też organizowane warsztaty dotyczące wzmacniania więzi rodzinnych, wspierania dziecka w indywidualnym rozwoju oraz rozwijania umiejętności wychowawczych. J Więcej o projekcie oraz o tym, jak finansowo wesprzeć jego budowę (lub przekazać 1 procent), znaleźć można na: budujemycosdobrego.pl.