Wykup z niewoli

Szymon Zmarlicki

|

Gość Katowicki 11/2016

publikacja 10.03.2016 00:00

Około 30 śląskich parlamentarzystów i samorządowców 2 marca rozmawiało o oddzieleniu gliwickiego oddziału Instytutu Onkologii im. Marii Curie-Skłodowskiej od centrali w Warszawie. Podpisali wspólny list intencyjny w tej sprawie do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.

Były minister sprawiedliwości Borys Budka podpisuje się pod apelem śląskich parlamentarzystów do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła Były minister sprawiedliwości Borys Budka podpisuje się pod apelem śląskich parlamentarzystów do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła
Szymon Zmarlicki /Foto Gość

Śląscy parlamentarzyści różnych opcji, z inicjatywy marszałka woj. śląskiego Wojciecha Saługi, podpisali apel popierający powstanie niezależnego Instytutu Onkologii na Śląsku w Gliwicach. Od dłuższego czasu kontrowersje budzi kwestia wykorzystywania zysków gliwickiego oddziału do pokrywania zadłużenia placówki w Warszawie. –

Proszę o pozycję zerową, tak najłatwiej będzie nam się rozstać – stwierdził poprzedni minister zdrowia prof. Marian Zembala podczas rozmów, jakie odbyły się w IO w Gliwicach. 

– Warszawa też ma swoje potrzeby, tam też są chorzy. Trzeba trwać w poczuciu odpowiedzialności, bo równie dobrze ktoś mógłby powiedzieć, żeby na nierentowne kopalnie pieniądze łożył tylko Śląsk. Nie twórzmy charakteru wojny! – apelował, usprawiedliwiając spłacanie długów instytutu z pieniędzy wypracowanych przez gliwicki oddział.

Prowadzący dyskusję p.o. dyrektor IO w Gliwicach prof. Leszek Miszczyk zapewnił jednak, że odpowiednia ustawa reguluje zasady podziału środków pomiędzy oddziałami instytutów naukowych.

Były prezes NFZ Andrzej Sośnierz w krótkim wystąpieniu wrócił do początków tworzenia IO w Gliwicach. – Może nasza wizja była wtedy zbyt śmiała, ale kierunek został wówczas wytyczony – nawiązał do decyzji o włączeniu śląskiej placówki w struktury centrali w Warszawie. Obecną sytuację porównał do wykupywania się z niewoli. – Cieszę się i dziękuję, że w tej sprawie udało się zbudować na Śląsku tak ogromną koalicję – zakończył.

Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa na koniec rozmów zaproponował wspólny list intencyjny do ministra zdrowia w sprawie odłączenia gliwickiego oddziału Instytutu Onkologii, który podpisaliby uczestniczący w dyskusji parlamentarzyści. Jego treść została przyjęta bez sprzeciwu, a jedyne kontrowersje wywołało sformułowanie o „śląskim” Instytucie Onkologii, które miałoby nie uwzględniać Zagłębia. Poseł Barbara Dziuk uspokoiła jednak, że Śląsk jest jeden i łączy poszczególne regiony, a określenie to odnosiłoby się do terenu całego województwa. Przypomniała też, że już wcześniej wysłała do poszczególnych samorządów propozycję wspólnego stanowiska w tej sprawie.

Ostatecznie pod apelem podpisało się 19 parlamentarzystów. – Każde działanie w tej kwestii przybliża nas do tego, żeby Śląski Instytut Onkologii powstał, czyli usamodzielnił się. Udało nam się, udaje się wciąż, ponad podziałami politycznymi mieć jedno stanowisko – powiedział dziennikarzom marszałek Wojciech Saługa. Przypomniał, że posłowie wyrażali już swoje poparcie m.in. w interpelacjach. – Myślę, że taki apel podpisany tutaj przez śląskich posłów powinien wzmocnić ten głos – dodał.

Prof. Leszek Miszczyk podkreślił na briefingu po spotkaniu, że wspólne stanowisko parlamentarzystów dobrze rokuje. – Jest to kolejny krok urzeczywistnienia naszych zamierzeń. To na pewno symptom bardzo pozytywny. Tym bardziej że odwiedzili nas parlamentarzyści z zupełnie różnych ugrupowań i to dodaje mi dużo nadziei, że sprawa może dojść do pozytywnego końca – powiedział.

Wyraził również radość ze sprzyjającego nastawienia różnych środowisk w tej sprawie. – Nigdy nie spotkałem się z wrogością. Wszystkie spotkania, ze wszystkimi ludźmi, z którymi rozmawiałem, niezależnie od opcji politycznej czy pozycji w rządzie, przebiegały w dobrej atmosferze i okazywano zrozumienie tej argumentacji – dodał.

Prof. Miszczyk wskazał jednak, by działań w tej sprawie nie nazywać walką. – Proszę pamiętać, że my z nikim nie walczymy ani walczyć nie zamierzamy – podkreślił.