Nie kradnij kolorów!

Joanna Juroszek, Monika Juroszek

|

Gość Katowicki 08/2016

publikacja 18.02.2016 00:00

Abstrakcyjny Dekalog. Na pozór to tylko mieszanka kolorów, plam, pasów, światła i ciemności. Ale Bóg z chaosu stworzył harmonijną całość. Podobnie sprawy mają się i tutaj.

Nie kradnij kolorów! Henryk Przondziono /Foto Gość

Cykl obrazów Stefana Gierowskiego, dziś 91-letniego artysty, pt. „Malowanie Dziesięciorga Przykazań” do 17 marca oglądać możemy w Muzeum Archidiecezjalnym przy ul. Jordana 39 w Katowicach. Na wernisaż z Poznania w imieniu swojego ojca przyjechała Magdalena Gierowska-Dybalska, konserwator zabytków. I to ona opowiedziała o niezwykłym cyklu abstrakcyjnych obrazów inspirowanych Dekalogiem.

Bóg Twój

– Rosnę z tymi obrazami, są mi bardzo bliskie. Pamiętam, jak ojciec – kiedy malował kolejne przykazania – zapraszał nas do pracowni i był ciekawy naszych uwag. Nie zawsze potrafiliśmy trafić w jego intencje, ale po jakimś czasie okazywało się to bardzo czytelne – wyjaśnia M. Gierowska-Dybalska. – Ojciec nigdy nie pokazał obrazu, z którym by się do końca nie utożsamiał. I nie wolno nam było jako dzieciom (Gierowski ma jeszcze syna, architekta – przyp. J.J.), i obecnie także, powiedzieć cokolwiek o obrazie nieskończonym... Cykl otwiera białe płótno przedstawiające słowa Jahwe rozpoczynające Dziesięcioro Przykazań: „Jam jest Pan, Bóg Twój…”.

– Zwykle światło utożsamiane jest z Bogiem. W tej bieli zawierają się wszystkie inne kolory, które zaznaczone są pewnymi plamami. Są one widoczne z bliska, nie jest to więc taka czysta biel – tłumaczy M. Gierowska-Dybalska. A jej ojciec w książce „Malowanie Dziesięciorga Przykazań 1986–1987” dodaje: „Jasność, światło – tak powinno się Boga pokazywać. Biały, ale zawierający wszelką różnorodność barw”. Kolejne obrazy pokazują, co dzieje się wobec bieli. A więc to, jak człowiek zachowuje się względem swojego Stwórcy. Obraz „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”, jak wyjaśnia córka artysty, pokazuje biel zasłoniętą przez różne bożki miłości, pieniędzy, chęci władzy… „Nie będziesz brał imienia Pana Boga nadaremno” autor przedstawił jako błyskawicę na ciemnym tle. „Sprawiało mi dużą trudność przybliżenie drugiego przykazania” – wyjaśnia malarz. „Wyraziłem to właściwie poprzez przebiegającą przez obraz jasną linię na ciemnym tle, sugerującą groźbę i przypominającą błyskawice czy też uderzenia pioruna”. Kolejne przykazanie: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił” przedstawione zostało za pomocą kolorów, które pną się ku bieli. – To modlitwa, która powoduje, że Bóg się z nami jednoczy – tłumaczy M. Gierowska-Dybalska.

Pomarańczowy flirtuje

Przykazanie IV przedstawione zostało niemal dosłownie za pomocą kolorów żółtego i niebieskiego, symbolizujących mężczyznę i kobietę. Ich połączenie – kolor zielony – to symbol nowego życia. Na obrazie są też kolory czerwony i biały. – Czerwień symbolizuje miłość, a biel od początku traktowana jest jako Bóg. Dziecko czci swoich rodziców w obecności Boga i miłości – wyjaśnia córka artysty. Przykazanie „Nie będziesz zabijał” symbolizują pasy kolorów, które pochłania czerń. – Nie zabijaj kolorów, nie odbieraj światła – mówi M. Gierowska-Dybalska. „Nie cudzołóż” to kompozycje różnych kolorów z pomarańczowym, który tylko z błękitem tworzy harmonię. Na obrazie oranż flirtuje jednak z innymi kolorami. – Równie ładnymi, ale to już nie jest to – komentuje córka malarza. „Pozostałe niedobrane pary skomponowałem w ten sposób, żeby były ładne, wabiące oko, bo taki jest powód cudzołóstwa – to przyjemność, rozrywka. Ta różnobarwność pociąga, kusi do odmiany” – obrazuje artysta.

Kolejne płótno to „Nie będziesz czynił kradzieży”. Obraz to zmieszanie błękitu z czerwienią, które daje smutny, fioletowy kolor. Barwa rozszerza się, zamieniając się w wielką plamę. – Moja interpretacja jest taka: jeżeli zacznie się od małej kradzieży, to wcale nie znaczy, że szybko się skończy – wyjaśnia M. Gierowska-Dybalska. Kolejne płótno to „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu świadectwa fałszywego”. – Oranż trzy razy pokazany jest w zestawieniu z różnymi kolorami. Błękit, żółty i czerwień mieszają się nawzajem. Powstaje coś w rodzaju melanżu, zafałszowania sytuacji. Już nie wiemy, co to jest za kolor – wyjaśnia córka artysty. Ostatni obraz nosi tytuł „Nie pożądaj”. – Pożądanie, które początkowo jest pięknym uczuciem, kiedy trwa za długo, topi się w przestrzeni, która niekoniecznie człowiekowi jest potrzebna, a która wręcz prowadzić może do dwuznacznych sytuacji albo nieszczęścia – mówi M. Gierowska-Dybalska. – Ojciec, czytając Biblię, kolejne przykazania, musiał mieć koncepcję, jak, wykorzystując prawa fizyki, chemii, wiedzy o barwniku, o kolorze, przełożyć przykazania na zasady dotyczące materii farby. Abstrakcja to nie jest tylko rzucenie przypadkowych kolorów. Każda plama jest ważna – dodaje.

Bezbronni

Cykl obrazów, płócien malowanych farbami olejnymi o wielkości 2 na 1,3 lub 1,4 m, powstawał w latach 1986–1987. Inspiracją dla artysty były późnogotyckie tablice Dekalogu znajdujące się w kościele Mariackim w Gdańsku oraz tekst przykazań z Biblii w tłumaczeniu Jakuba Wujka. Cykl obrazów powstał w hołdzie Mistrzowi Gdańskiemu z XV wieku, który za pomocą scen rodzajowych zobrazował nakazy i zakazy prawa Bożego. Na tworzenie obrazów miały również wpływ okoliczności społeczno-polityczne, takie jak stan wojenny czy powstanie pierwszego po II wojnie światowej demokratycznego rządu w Polsce. Doświadczenie pracy nad tematem Dekalogu potwierdziło w Gierowskim przekonanie, że malarstwo powinno zawsze wyrażać coś ważnego, a powód malowania powinien być do głębi przemyślany.  Żeby dobrze zinterpretować prace artysty, trzeba zrozumieć, jak działa kolor. Innym kodem, jaki znaleźć można w jego pracach, jest znaczenie światła. Wyraża się ono przede wszystkim poprzez kontrast bieli i czerni. Malarz posługuje się nimi jako symbolem światła i ciemności, czyli rzeczywistości doskonałej i grzesznej, dobrej i złej, nieba i piekła. – Abstrakcja wydaje się czymś niezrozumiałym. Wiele osób, zwłaszcza spoza świata sztuki, boi się jej. Ja, organizując tę wystawę, musiałem nieraz odpowiadać na pytanie, jak w ogóle jest możliwe wystawienie Dziesięciorga Przykazań w abstrakcji. Malarstwo figuratywne troszkę nas zwodzi, ponieważ, rozpoznając znajome kształty, człowiekowi wydaje się, że rozumie obraz. A tak naprawdę w większości przypadków nie wie nic. Wobec abstrakcji po prostu jesteśmy bezbronni – mówił w dniu wernisażu ks. Leszek Makówka, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego, zachęcając do głębszego przyjrzenia się prezentowanym obrazom.

Stefan Gierowski

urodził się w 1925 roku w Częstochowie. To jeden z najwybitniejszych polskich artystów XX w., określany jako klasyk polskiej nowoczesności, malarz i rysownik należący do współczesnej awangardy malarskiej. Studiował malarstwo w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni Jerzego Fedkowicza oraz Zbigniewa Pronaszki i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Cechą charakterystyczną jego obrazów jest wyszukana gra faktury i kolorów.