Nasza Najświętsza Panienko, my, śląskie kobiety i dziewczęta, śląskie babcie, matki i żony, siostry, córki i wnuczki, przyszłyśmy na piekarskie wzgórze z różnych stron, aby - jak co roku - spotkać się z Tobą. Duchowo łączą się również z nami kobiety, które z powodu wieku i choroby nie mogły pielgrzymować, choć bardzo by tego chciały - rozpoczęła I. Czmok-Nowak.
Przedstawicielka wszystkich obecnych na wzgórzu zauważyła, że każdy, kto dziś przybył do Piekar Śląskich, przyszedł po to, aby przede wszystkim dziękować za Bożą opiekę. - Jesteś nam bardzo bliska, bo byłaś przecież jedną z nas. Ty też miałaś rodzinę, byłaś córką, matką, żoną... Dlatego wiesz, co każda z nas przynosi w swoim sercu. Ty jesteś dla nas wzorem, pokazałaś nam, jak żyć i za to Ci bardzo dziękujemy. I pragniemy nauczyć się znosić nasze codzienne trudności tak, jak Ty to robiłaś: z ufnością i pokorą. I z wiarą - mówiła.
- Pomóż nam, nasza Piekarsko Mamulko, żeby nasze rodziny żyły zgodnie i w miłości, a Pan Bóg był zawsze na pierwszym miejscu. Prosimy Cię, Nojświyntszo Paniynko, żeby nasze dzieci nie zagubiły się we współczesnym świecie, nie odchodziły z kościoła i chciały żyć po Bożemu. Prosimy Cię, chroń nasze rodziny od głodu, choroby i wojny - modliła się Ślązaczka. - Mówią, że śląskie kobiety są silne, i to prawda. A to właśnie od Ciebie tę siłę czerpiemy, podobnie jak nasze matki i babki - dodała.
Na zakończenie I. Czmok-Nowak prosiła Piekarska Panią: - Prosimy Cię też, Królowo Śląska, abyśmy pielęgnowały tradycje naszych dziadków oraz ich mowę. Abyśmy tak, jak oni, każdego dnia byli blisko Boga i nie zapominali o swoich korzeniach. Tu, na piekarskiej kalwarii, dziękujemy, że mogliśmy się ponownie spotkać. I prosimy, aby tak się stało w roku następnym, ponieważ my naprawdę bardzo Cię kochamy.








