Kanapki robione oazowiczom. Ostatnie pożegnanie Anny Knysok

Bliscy, przedstawiciele władz lokalnych i państwowych oraz mieszkańcy Chorzowa pożegnali działaczkę "Solidarności" i wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka.

Mszy św. w parafii św. Jadwigi w Chorzowie przewodniczył abp senior Wiktor Skworc. – Kiedy wspominamy spotkania ze śp. Anną i czytamy jej życiorys możemy w jej postawach, słowach i działaniu odnaleźć te cechy, obecne w jej wyróżniającej się osobowości, we wspaniałym – stworzonym człowieczeństwie – jak nas o nim pouczył papież Leon w swojej pierwszej encyklice „Manifica humanitas” – zwrócił uwagę abp senior Wiktor Skworc. – Umiała czytać znaki czasu i w roku 1980 – wraz z pierwszym powiewem społecznej solidarności, była pewna, że idzie nowe, i w to nowe zaangażowała się siłą swojej młodości. Wstąpiła do NSZZ „Solidarność”, za co zapłaciła w stanie wojennym miesiącami internowania. Po wyjściu na wolność, tu w tej parafii (to też jej ojcowizna) organizowała Mszę św. w intencji Ojczyzny. I doczekała się III Rzeczypospolitej, kiedy katolickiej społeczeństwo mogło wreszcie z przekonaniem wołać do Boga: „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie” – dodał.

Kaznodzieja przypomniał, że zmarła Chorzowianka była zaangażowana w młodości w Ruch Światło-Życie, a później w działalność Klubu Inteligencji Katolickiej. Jednocześnie poświęciła się pracy z chorymi, najpierw jako pielęgniarka, później uzupełniając wykształcenie o studia psychologiczne. – Jako osoba kompetentna, wiarygodna i prawa, weszła do rządu premiera Jerzego Buzka jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, stając się współautorką reformy służby zdrowia wprowadzającej kasy chorych. Pamiętamy jak dobrze ten nowy system zadziałał na Górnym Śląsku. To wtedy od nas uczyła się tego novum cala Polska. W aktualnym stanie kryzysu służby zdrowia nasuwa się logiczne, choć może spóźnione pytanie, czy nie jest on również skutkiem likwidacji przez kolejny, lewicowy rząd tej reformy – podkreślił abp Wiktor Skworc.

W swoim słowie kaznodzieja zwrócił uwagę na motor działań Anny Knysok. – Śp. Anna wiedziała, że wyjście z ciasnego świata własnych interesów (egoizmu) i zaangażowanie – na marę własnych możliwości – na rzecz dobra wspólnego – jest wartością nie podlegającą negocjacjom, podobnie jak obrona ludzkiego życia. W tym duchu odczytywała swoje powołanie i misję – podkreślił. – Droga Anno! Bóg zapłać za bogaty wkład ofiarnej kobiecej ręki unoszącej na co dzień ciężar wyzwań i serca, w budowanie dobra wspólnego; również za jego ostatni etap choroby, cierpienia i śmierci – dodał abp senior Wiktor Skworc.

Biogram śp. Anny Knysok

Obecnym podziękował ks. Emanuel Pietryga, proboszcz parafii św. Jadwigi, który przypomniał zasługi zmarłej, m.in. powstałą dzięki jej zaangażowaniu kaplicę w Szpitalu Miejskim w Chorzowie. Odczytał także przesłane przez bp. Adama Wodarczyka wspomnienie. „Osobiście wspominam Oazę trzeciego stopnia w Przemyślu prowadzoną przez księdza Raka. Ja byłem jako kleryk animatorem liturgicznym w pamiętnym roku 1989. Pani Ania była wtedy w diakonii gospodarczej jako posłanka Obywatelskiego Komitetu Parlamentarnego. Kilka razy kursowała w czasie tej oazy między Przemyślem i Warszawą. Jeździła na sesje sejmowe. Tłumaczyła nam, w czasie, gdy gotowała dla nas posiłki, kulisy sejmowych wydarzeń, które wtedy wydawały się tak niezwykłe. Niesamowite to było: pani poseł, jedna z tej legendarnej grupy 161 posłów OKP, robiąca kanapki oazowiczom” – odczytał ks. Emanuel Pietryga.

« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.