Jedno jest pewne: 13 grudnia 1981 roku pozwolił każdemu z nas docenić sens knucia. Nikogo nie trzeba już przekonywać, że odkąd społeczeństwo – dzięki demonstracyjnej jawności działań odważnych jednostek – przekroczyło barierę strachu, tylko tajne, podziemne życie daje nam szansę rozwoju ku wolności. Tylko knując możemy być pewni, że cała niezależna organizacja społeczna, jakiej się dopracowaliśmy, nie zostanie z dnia na dzień zdruzgotana” – tak zaczyna się „Mały konspirator”, poradnik kolportowany w latach 80. XX wieku przez wydawnictwo CDN. I jedna z perełek podziemnych publikacji czekających na czytelników w bibliotece, która powstała w dawnym budynku straży zakładowej KWK „Wujek”. To efekt rozbudowy Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”. – Wszystkie przestrzenie, w których funkcjonujemy, należały kiedyś do kopalni. Najstarszy budynek, jaki jest w naszym posiadaniu, był magazynem odzieży. Ściśle rzecz ujmując, miał różne funkcje: wcześniej napełniano tam lampy karbidowe górników pracujących pod ziemią, ale ostatnio był magazynem odzieży – tłumaczy Sylwester Strzałkowski ze Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”. – W budynku, w którym obecnie zlokalizowana jest nasza biblioteka, funkcjonowała natomiast straż zakładowa. Był czas, kiedy stacjonowały tam dwa wozy strażackie. Chcąc zachować ślady tamtej funkcji, postanowiliśmy, że wystrój wnętrza będzie w kolorze czerwonym. W centralnym punkcie biblioteki jest też rura, taka, po jakiej zjeżdżali strażacy. Niestety nie jest to oryginalny element. Tamta pierwotna gdzieś zaginęła, były natomiast wyraźny ślad, że kiedyś się tam znajdowała, i okrągła dziura w suficie pomiędzy piętrami – precyzuje.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








