Nabożeństwo rozesłania stanowi przygotowanie do wakacyjnych wyjazdów formacyjnych.
Czy chcecie z pomocą Bożej łaski podjąć odpowiedzialne zadanie, które zostało wam powierzone podczas rekolekcji, służąc Chrystusowi i Jego Kościołowi? – zapytał zebranych abp Andrzej Przybylski. – Chcemy – odpowiedzieli zebrani w kościele przedstawiciele kadry rekolekcyjnej Ruchu Dzieci Maryi.
Nabożeństwo rozesłania odbyło się w parafii Św. Stanisława z Żorach. Przewodniczył mu metropolita katowicki. Obecnych na wspólnej modlitwie powitał ks. Grzegorz Matuszczyk, moderator Ruchu Dzieci Maryi. – Chrystus Pan gromadzi nas wokół siebie: odkrywamy wartość i dar naszego życia oraz posłania na wzór Maryi Niepokalanej. Cieszymy się obecnością metropolity katowickiego księdza arcybiskupa Andrzeja, którego proszę, aby zebrane tu dziś kadry posłał do posługi na czas wakacyjnych rekolekcji i szkoleń Ruchu Dzieci Maryjnych w archidiecezji katowickiej – powiedział.
Zwracając się do przedstawicieli kadr organizujących wakacyjne rekolekcje, abp Andrzej Przybylski podkreślił, że sobotnie spotkanie postrzega na wzór działalności Chrystusa. – Jezus nie zaczyna od tego, że od razu idzie do tłumów, ale wybiera z tłumu, spośród bardzo wielu osób najbliższych współpracowników, tych, którzy będą formatorami innych, którzy będą Jego przedłużeniem, którzy w Jego autorytecie będą towarzyszyć innym – przypomniał. – Spotykamy w wąskim gronie odpowiedzialnych za to dzieło rekolekcyjne. I to pewien jest patent Pana Jezusa. Najpierw chcę wam uświadomić, że to jest posługa, do której nas posyła Pan Jezus. Te wszystkie powołania zaczynają się od naszego „tak”. Każdego powołanego apostoła Jezus pytał gdzieś tam nad Jeziorem Galilejskim: „Czy chcesz iść za mną? Czy chcesz mi służyć?” Bo Pan Bóg, jak powołuje, to nie chce nikogo zmuszać. Nie chce współpracy na siłę – podkreślił.
Uczestnicy nabożeństwa rozesłania w żorskiej parafii św. Stanisława.
Marta Sudnik-Paluch /Foto Gość
Abp Andrzej Przybylski zachęcił, by każde zadanie, z jakim przyjdzie im się zmierzyć, wykonywali z powołaniem. – Tak jak Maryja spróbujcie rozważyć, jakie są te wasze zadania. Do czego tak naprawdę podczas tych rekolekcji powołuje was na wzór Maryi sam Pan? Słyszeliśmy dziś o pielgrzymce dwunastoletniego Jezusa do Jerozolimy. Z tej historii wynika kilka rzeczy, które odnoszą się do waszej posługi na rekolekcjach. Po pierwsze: Jezus, cała Święta Rodzina są w drodze. Co tu jest ważne? To jest droga z domu rodzinnego w Nazarecie do świątyni w Jerozolimie, a więc droga z prywatnego życia, z takiego rodzinnego światka do świata Pana Boga, do bliskości z Bogiem. I to jest ta droga, w której macie towarzyszyć młodym ludziom podczas rekolekcji. Oni przyjadą z jakiegoś domu, z jakiegoś swojego świata, ze swoimi nawykami, ze swoimi pytaniami, ze swoimi problemami. I macie tutaj towarzyszyć właśnie w takiej drodze, żeby wszystkich uczestników włączyć w życie Boże. Żeby wprowadzić ich w bliskość z Miłującym przez Słowo Boże. Wtedy wypełnicie powołanie, bo najważniejszym owocem tych rekolekcji ma być to, żeby ci młodzi uczestnicy doświadczyli Boga, doświadczyli miłości Ojca – przekonywał.
Jednocześnie metropolita katowicki podkreślił, że zadaniem kadry prowadzącej rekolekcje jest stworzenie warunków do spotkania z Bogiem, a nie zastąpienie ich w wierze. – My nie mamy się modlić za drugich, tylko wprowadzić ich w modlitwę. Nie mamy zadania wierzyć za drugich, tylko pokazać im, jak można wierzyć i zostawiać ich sam na sam z Jezusem – mówił. – Bądźcie pewni, że Bóg was posyła. Po to tu przychodzę, żeby potwierdzić słowami Kościoła, że za waszą misją i za waszą posługą jest mandat Kościoła i powołanie samego Boga. Idźcie więc i czyńcie uczniów Chrystusa – podkreślił metropolita katowicki.
Na zakończenie przedstawiciele kadry z poszczególnych turnusów odebrali z rąk abp Andrzeja Przybylskiego swoje misje oraz zostali indywidualnie pobłogosławieni na czas posługi.