Abp Przybylski: Rozważaj mękę Jezusa szczególnie wtedy, kiedy czujesz, że boisz się samotności przejdź do galerii

W sobotni wieczór mieszkańcy Chorzowa i okolic uczestniczyli w niezwykłym nabożeństwie Gorzkich Żali sprawowanym w parafii ojców franciszkanów.

Głównymi pomysłodawcami są młodzi skupieni wokół Franciszkańskiego Centrum Młodzieżowo-Powołaniowego „Trzej Towarzysze”. Tradycyjne nabożeństwo Gorzkich Żali postanowili uzupełnić o muzykę klasyczną graną na żywo, chór i scenę teatralną interpretującą treść modlitwy. Do wygłoszenia kazań pasyjnych zaproszeni są goście z całej Polski. W tym roku pierwszym kaznodzieją był abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki.

Zebranych w Kościele pw. Św. Franciszka z Asyżu na Klimzowcu powitał br. Albert Kogut OFM, animator Duszpasterstwa Powołań i Dyrektor FCMP „Trzej Towarzysze”. – Będziemy rozważali, co Pan Jezus wycierpiał od modlitwy w Ogrójcu aż do niesłusznego oskarżenia przed sądem. Te cierpienia znieważonego i zelżonego Pana naszego, bolejącego za nas ofiarujemy Bogu za święty Kościół katolicki, za najwyższego Pasterza i całe duchowieństwo. Ponadto ofiarujemy je za tych, dla których krzyż jest głupstwem i za wszystkich niewierzących, aby Bóg dał im łaskę nawrócenia – przypomniał.

Abp Przybylski: Rozważaj mękę Jezusa szczególnie wtedy, kiedy czujesz, że boisz się samotności   Kazanie pasyjne wygłosił abp Andrzej Przybylski. Marta Sudnik-Paluch /Foto Gość

– Słyszałem, że mówią o naszych czasach, że chorują na samotność. Że jedną z najczęstszych i największych chorób dzisiejszego świata jest samotność – powiedział abp Andrzej Przybylski. – Bardzo trudno to zrozumieć, bo przecież żyjemy w świecie łatwej komunikacji: w swoich smartfonach, w swoich komputerach mamy mnóstwo adresów, przyjaźni, znajomych. Mamy łatwość komunikacji. A tylu ludzi się czuje samotnych. Pomyślcie proszę tego wieczoru, czy przeżyliście kiedyś takie uczucie samotności? Jak bardzo boli człowieka samotność? Ilu ludzi nie tylko choruje z samotności, cierpi z samotności. Ilu ludzi umiera z samotności – pytał zebranych.

Metropolita katowicki przypomniał, że Jezus również zmagał się z samotnością. – Jest bardzo samotny nawet wtedy, kiedy wydaje się, że ma wokół siebie tłumy. Kiedy naucza z mocą. Ile razy musiał słyszeć: „Trudna jest ta mowa” i oglądać ludzkie plecy (…). Ile razy czuł się samotny, kiedy ci wszyscy uzdrowieni, uzyskawszy zdrowie, odwrócili się od niego i poszli, bo tak naprawdę potraktowali go jak uzdrowiciela. Dostali „zdrówko” i mieli Boga w nosie – mówił. Abp Przybylski przypomniał, że najmocniejsze doświadczenie samotności dotyczyło czasu męki Chrystusa: w Ogrodzie Oliwnym, w trakcie pojmania czy drogi na krzyż. – Wtedy nawet Jemu samemu wydaje się, że Pan Bóg też się od Niego odwraca. O tej chwili samotności Jezusa-człowieka pomyślmy w kontekście swojej samotności. Dlaczego Jezus zgodził się na samotność? Dlaczego ją przyjął? Pewnie dlatego, żeby żaden z Was w chwili samotności nie miał pretensji do Boga: „Boże, pewnie nie rozumiesz, że jestem sam. Boże, dlaczego nic nie robisz z moją samotnością? Dlaczego mnie zostawiłeś?” „Nie zostawiłem cię. Doskonale cię rozumiem. Ja wiem, jak boli samotność” – mówił i zauważył, że samotność jest wpisana w naturę człowieka. Są takie chwile, kiedy decyzję musimy podjąć samodzielnie lub własnoręcznie wykonać powierzone zadanie. – (…) niekiedy jesteśmy sami z własnego wyboru, na własne życzenie, bo mamy wokół siebie Boga, ale Go odrzucamy. Bo mamy wokół siebie życzliwych ludzi, ale tupiemy nogą i mówimy: „Ja sama. Ja sama wiem lepiej, co mi potrzeba. Ja sam lepiej to rozumiem. Ja sam sobie to zrobię. Ja sam sobie ułożę życie po swojemu. Ja sam sobie pomogę”. Jesteśmy czasem tacy wycofani i tacy samolubni, że nie możemy oskarżać świata za samotność – przekonywał abp Przybylski.

Metropolita przypomniał, że Jezus obiecał uczniom, że nigdy nie będą sami. – Kiedy po ludzku w swoich wyborach, bezradności, takich cierpieniach czujemy się sami, Jezus nie zostawia nas sierotami. (…) Papież Benedykt XVI powtarzał: „Człowiek wierzący, naprawdę wierzący nigdy nie jest sam”. W rozczarowaniu, w decydowaniu, w cierpieniu, w bezradności, w grzechu: nigdy nie jesteś sam. Bóg nie zostawi cię samego. Nie zostawi cię samotnym – mówił. Odwołał się do „Fiat” Maryi: Duch Święty zabrał jej strach w chwili, gdy powiedziała „tak” i towarzyszył Jej w samotności.

Abp Przybylski: Rozważaj mękę Jezusa szczególnie wtedy, kiedy czujesz, że boisz się samotności   Modlitwę zakończyła adoracja Najświętszego Sakramentu. Marta Sudnik-Paluch /Foto Gość

– Popatrz na mękę Jezusa. Rozważ ją szczególnie wtedy, kiedy czujesz, że boisz się samotności – zachęcał abp Przybylski. – Może czujesz się w tylu momentach swojego życia taka samotna, taki samotny. Ktoś, kto wierzy w Boga, nigdy nie jest sam. (…) Tylko Bóg, tak jak od Maryi, tak i od ciebie, i ode mnie potrzebuje jednego słówka i jednej decyzji, która rozbija każdą samotność. Ale decyzji, ale takiego słowa wypowiedzianego z głębi serca absolutnie na serio. To jest słowo „tak”. To jest słowo „amen”: niech się stanie, Boże, według Twojego słowa. Święta Teresa z Avila mówiła, że Bóg może zamieszkać każdą samotność. Że twoja samotność może być zamieszkana. Tylko Bóg potrzebuje zaproszenia do twojej samotności. Twojego: „proszę, wejdź”. Jak mu powiesz w samotności „tak”, to zamieszka w tobie i już nie będziesz samotny – podkreślił metropolita katowicki.

Nabożeństwo zakończyła adoracja Najświętszego Sakramentu. Wielu uczestników zdecydowało się przystąpić do sakramentu pokuty i pojednania.

Kolejne nabożeństwa zaplanowane są 21 i 28 marca w parafii na Klimzowcu. Kazania wygłoszą odpowiednio: ks. Krzysztof Wons SDS i br. Witosław Sztyk OFM. „Gorzkie żale” rozpoczynają się o 20.00.

« 1 »