Kiedy przed trzema laty Panteon Górnośląski zaczynał funkcjonowanie w podziemiach katedry katowickiej, jako wspólne przedsięwzięcie lokalnego Kościoła, samorządu, miasta Katowic oraz państwa, reprezentowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, postrzegałem ten fakt jako ciekawy i niemający w kraju precedensu przykład realizacji ważnego przedsięwzięcia we współdziałaniu różnych podmiotów, zjednoczonych wolą stworzenia wspólnego dobra. Już wtedy pojawiały się sugestie, że takie partnerstwo może nie przetrwać próby czasu, gdyż stworzone w czasach rządu PiS, będzie narażone na turbulencje – merytoryczne i finansowe – jeśli układ polityczny się zmieni. Pomysłodawca i promotor idei utworzenia w Katowicach Panteonu abp Wiktor Skworc przekonywał, że przy tworzeniu miejsca wspólnej pamięci i więzów międzypokoleniowych takich zagrożeń nie powinno być. Z większą rezerwą podchodził do tego jego następca, abp Adrian Galbas. Choć nie wyrażał tego publicznie, nie krył obaw o to, czy zmiana rządu nie odbije się na funkcjonowaniu tej instytucji. Niestety miał rację.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








