Deficyt miłości

Marta Sudnik-Paluch/ksas

publikacja 07.06.2012 15:38

Gdzie ma człowiek doświadczać miłości i akceptacji, jeśli nie we własnym domu - pytał abp Wiktor Skworc

Deficyt miłości Trzeci ołtarz, przy którym zatrzymała się procesja Bożego Ciała, odbywająca się w Suszcu, został przygotowany przez pracowników kopalni Krupiński. Marta Sudnik-Paluch/GN

 

W Suszcu w przygotowanie tegorocznej procesji Bożego Ciała zaangażowali się m.in. górnicy kopalni Krupiński, na której w ubiegłym roku doszło do wypadku. Zginął wtedy górnik i dwóch ratowników. Uczczenie pamięci zmarłych podczas "fedrunku" było jednym z zamysłów przyświecających twórcom trzeciego ołtarza na trasie procesji Bożego Ciała. Ołtarz tworzyła sekcja zmechanizowanej obudowy ścianowej, która zabezpiecza miejsca wydobycia i wagony wypełnione węglem. W centralnym punkcie stanęła figura św. Barbary, która na co dzień znajduje się w górniczej kaplicy.

Natomiast tegoroczna procesja Bożego Ciała w centrum Katowic przeszła w tym roku zmienioną trasą ze względu na trwające remonty: od Kościoła Mariackiego do katedry Chrystusa Króla. Jej zwieńczeniem była Msza św. odprawiona w Archikatedrze, której przewodniczył abp Wiktor Skworc. - Eucharystyczna kultura powinna przenikać nasze życie osobiste, rodzinne, społeczne, i nasze życie polityczne - powiedział metropolita katowicki. 

Abp Skworc stwierdził na wstępie, w nawiązaniu do hasła trwającego roku duszpasterskiego, że Kościół staje się domem najbardziej poprzez Eucharystię. Podkreślił, że świętując uroczystość Bożego Ciała jesteśmy wierni tradycji i nauczaniu Jana Pawła II. - Dzisiejsza uroczystość uświadamia nam, że na szlaku naszej wędrówki przez czas nie idziemy samotnie i nie jesteśmy sami. Kościołowi, czyli wspólnocie Ludu Bożego, zdążającemu ku eschatologii, ku ostatecznemu spotkaniu z Bogiem, towarzyszy zawsze eucharystyczny Chrystus, nowy Mojżesz - Ukrzyżowany i Zmartwychwstały Pan - powiedział metropolita katowicki.

Zaakcentował, że Jezus nie tylko nas prowadzi, ale z własnej woli stał się naszym pokarmem, abyśmy nie ustali w drodze. - Czyż to samowydanie się Jezusa, postawa pro egzystencji, bycia i życia dla dla drugich, nie powinna być wskazówką dla nas, którzy tworzymy jedno Ciało Kościoła i bierzemy z tego samego Chleba i pijemy z tego samego Kielicha? - pytał kaznodzieja.

Abp Skworc przypomniał, że udział w Eucharystii, zwłaszcza niedzielnej, jest świadectwem wiary, jedności oraz wezwaniem do praktykowania na co dzień przykazania Chrystusowej miłości, której wszędzie potrzeba. Stwierdzając, że bardzo dzisiaj cierpimy na deficyt Bożej i ludzkiej miłości, metropolita katowicki zaapelował: - Niech miejscem jej doświadczania będzie Kościół – nasz dom i każda parafialna wspólnota. Bo gdzie ma człowiek doświadczać miłości i akceptacji, jeśli nie we własnym domu, w domu Kościoła, który jest naszą Matką?.

Przywołując słowa pieśni eucharystycznej, o Jezusie nawiedzającym „zagrody nasze”, kaznodzieja wskazał, że nastąpiły duże zmiany. Jedne „zagrody” zyskują na wyglądzie, buduje się nowe, wspaniałe, ale inne idą w ruinę, zapomniane i zdewastowane. Jako przykład z jednej strony rozwoju, a z drugiej degradacji „architektury domów i człowieka” wskazał miasto Katowice. Zwrócił uwagę, że są dzielnice, w których mieszka coraz więcej ludzi starszych i potrzebujących pomocy, natomiast coraz mniej jest dzieci i młodzieży, bo ta wyjeżdża w poszukiwaniu pracy i szczęścia za granicą.

- Wielu dzieciom Bożym nie powodzi się dobrze. Ostatnio opublikowane statystyki są zatrważające - stwierdził metropolita katowicki i przypomniał, że według niech ponad 3 mln Polaków żyje w nędzy, tzn. poniżej minimum egzystencji, progu, który nie pozwala na zaspokojenie podstawowych życiowych potrzeb. - W tej grupie najbiedniejsze są dzieci, zagrożone wykluczeniem społecznym na całe życie. Dzieci, których jedynym spadkiem jest dziedziczona bieda - powiedział z naciskiem. Dodał, że ten dramatyczny obraz dopełnia „ostry zawał w służbie zdrowia”. - Czujemy się zagrożeni niepewnością jutra, kryzysem i zamętem w wielu dziedzinach, najbardziej w dziedzinie wartości i moralności. Dlatego z wiarą podczas każdej Mszy św. wołamy po modlitwie Ojcze nasz: ‘Wybaw nas Panie, od zła wszelkiego i obdarz nasze czasy pokojem... Wspomóż nas w swoim miłosierdziu, abyśmy wolni od grzechu i bezpieczni od wszelkiego zamętu, pełni nadziei oczekiwali... przyjścia naszego Zbawiciela - mówił dalej abp Skworc. Zaznaczył, że Eucharystia jest zapowiedzią przyjścia Chrystusa oraz inspiracją i siłą do wszelkiego działania, które czyni świat lepszym i bardziej sprawiedliwym. Przywołując słowa bł. Jana Pawła II stwierdził, że każda Msza św. jest zasiewaniem nowych dziejów.

Kaznodzieja przypomniał, że łamanie chleba, ponawiane podczas każdej Eucharystii, to symbol budowania wspólnoty ze wszystkimi. - Na wzór Jezusa, my także mamy ‘siebie rozłamywać’ - dawać bliźnim swój czas, siły, zdrowie. Bóg udzielający się człowiekowi uczy go, by i on udzielał siebie innym. Mamy dzielić się z innymi darami, których doświadczamy na Eucharystii: pokojem, przebaczeniem i miłością, a także naszym codziennym chlebem, to jest wszelkimi środkami potrzebnymi do życia. Nawet, jeśli mamy tego chleba mało, trzeba się dzielić z bardziej potrzebującymi - apelował metropolita katowicki, dodając, że tylko w ten sposób będziemy budowniczymi cywilizacji miłości i przestrzeni Królestwa Bożego. - Starajmy się, aby rzeczywistość, w której żyjemy, zyskiwała wymiar eucharystyczny, wymiar wzajemnego daru - powiedział abp Skworc. Zwracając uwagę, że w Komunii św. nie tyle my przyjmujemy Chrystusa, ile On nas przyjmuje, ucząc przyjmowania i akceptacji bliźnich, kaznodzieja zaznaczył: „Eucharystyczna kultura powinna przenikać nasze życie osobiste, rodzinne, społeczne i nasze życie polityczne”. 

Zachęcał też do wdzięczności za dar Eucharystii, która nas jednoczy i nieustannie potwierdza naszą wartość, to, że Bóg nami się interesuje. - Twórzymy jedno Ciało Kościoła i bierzmy z tego samego Chleba, przyjmujmy tę samą Krew - apelował. Zachęcał, by pamiętać o tym w trudnej i wymagającej codzienności, budując eucharystyczną wspólnotę pokoju, przebaczenia, solidarności ze wszystkimi. - Mocą Eucharystii, mocą tego Bożego Pokarmu czyńmy wszyscy Kościół naszym domem - zakończył metropolita katowicki.