Nowy numer 20/2018 Archiwum

Specjalista od mowy

– Dziwię się, że Bóg mnie tak kocha, choć nieraz Go zawiodłem. I że Matka Najświętsza opiekuje się mną, bo nie zawsze robiłem to, co powiedział mi Jej Syn – mówi ks. Władysław Basista. We wspomnienie św. Walentego skończył 90 lat.

Charakterystyczne poczucie humoru i zdziwienie światem towarzyszą mu od samego dzieciństwa. Gdy miał 3 lata, zastanawiał się, dlaczego w Wigilię świąt Bożego Narodzenia podobnie jak inni domownicy musi zjeść... kawałek papieru. Nie wiedział jeszcze, że to opłatek.

Podobały mi się wszystkie

Dziwił się też, że w kościele musi zdejmować czapkę, skoro dziewczyny tego nie robią. Raz zaprotestował. Nakrycia głowy nie zdjął. Skutek? – Powstała awantura, szarpanina z moim bratem, a jeszcze gorzej było w domu po powrocie, chyba nie obyło się bez kary – wspomina po latach. Uchodzi za wybitnego dydaktyka i wychowawcę, ale sam do szkoły wcale się nie garnął. Wydawało mu się, że wszystko już wie i potrafi. A kiedy nauczył się czytać i pisać, swoje imię i nazwisko wypisywał wszędzie gdzie tylko się dało. Nietrudno się domyśleć, że „nie wszystkim się to podobało”. Liceum humanistyczne ukończył w Rybniku.

Jednym z najważniejszych przedmiotów była... wiedza o ruchach proletariatu, historia komunistycznej partii ZSRR i filozofia marksistowska. – To wszystko jednak sprzeciwiało się moim przekonaniom wyniesionym z domu – podkreśla solenizant. – Otaczałem się wtedy wieloma pięknymi dziewczynami. Wszystkie mi się bardzo podobały. Dziwiłem się, że koledzy wybierali tylko jedną, a ja nie mogłem, bo wszystkie mi imponowały – uśmiecha się. Mniej więcej w tym czasie zachwycał się równocześnie liturgią i zaangażowaniem duchownych. – Kiedy byłem ministrantem, bardzo podobała mi się służba księży przy ołtarzu – dodaje.

Pół wieku z klerykami

Na swojej drodze spotkał wielu wspaniałych ludzi, nawet świętych. Wśród nich wymienia: sługi Boże bp. Wilhelma Plutę i ks. Franciszka Blachnickiego oraz św. Jana Pawła II. Co ciekawe, temu ostatniemu jako prokurator (ekonom) seminarium w Krakowie wypłacał...miesięczną pensję. To wszystko prawda. Ale ks. Władysław Basista to przede wszystkim wybitny dydaktyk i wychowawca, który przez pół wieku przygotowywał kandydatów do kapłaństwa. Do pracy dydaktycznej w śląskim seminarium skierował go 15 września 1960 roku bp Stanisław Adamski. Było to wówczas, gdy z pełnienia funkcji wykładowcy homiletyki zrezygnował ks. Stanisław Maśliński. W tym czasie na emeryturę przeszedł też ks. dr Stanisław Wilczewski. To on rozbudził zainteresowanie homiletyką i logopedią u 32-letniego wówczas kapłana. Do historii ks. Wilczewski przeszedł jako znakomity logopeda i uznany kaznodzieja. Ksiądz Basista poszedł w jego ślady. Księża do dziś wspominają zajęcia, które prowadził. Jako wykładowca był nietuzinkowy, oryginalny. Miał swój styl. Na jednych z zajęć sepleniącemu trochę alumnowi powiedział z przymrużeniem oka: „Pan bluźni. Pan nie potrafi wyraźnie powiedzieć: »Jezus Chrystus, Syn Boga żywego«. Miał świetne poczucie humoru i dystans do siebie. Ale kiedy trzeba, był też poważny. Nie chciał skrzywdzić. Miał wypracowane metody nauczania. Niekonwencjonalne, nowatorskie, ale – co najważniejsze – skuteczne. Co mówi o swojej pracy w seminarium? – Wielu alumnów, prawie 40 proc., wykazywało różnego rodzaju niedomogi głosowe lub błędy wymowy, jak np. seplenienie, rotacyzm, naleciałości gwarowe, a nieraz jąkanie. Prowadziłem z nimi dodatkowo zajęcia terapeutyczne, na ogół z dobrym skutkiem – podkreśla.

Zajęcia z fonetyki pastoralnej ks. Basista prowadził od 1960 do 2001 roku, z homiletyki od 1960 do początku lat 80. O ich prowadzenie ponownie 6 czerwca 1990 poprosił go bp Damian Zimoń. W czasie działalności dydaktycznej księdza Władysława Basisty śląskie seminarium ukończyło i święcenia prezbiteratu przyjęło 1258 księży. Do tego trzeba dodać absolwentów WSD Ojców Franciszkanów w Panewnikach. W sumie ok. 2000 duchownych. Wkład, jaki wniósł ksiądz Basista w kaznodziejstwo w archidiecezji katowickiej, jest nie do przecenienia.

Ad multos annos, Księże Profesorze!

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma