Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Specjalista od mowy

– Dziwię się, że Bóg mnie tak kocha, choć nieraz Go zawiodłem. I że Matka Najświętsza opiekuje się mną, bo nie zawsze robiłem to, co powiedział mi Jej Syn – mówi ks. Władysław Basista. We wspomnienie św. Walentego skończył 90 lat.

Charakterystyczne poczucie humoru i zdziwienie światem towarzyszą mu od samego dzieciństwa. Gdy miał 3 lata, zastanawiał się, dlaczego w Wigilię świąt Bożego Narodzenia podobnie jak inni domownicy musi zjeść... kawałek papieru. Nie wiedział jeszcze, że to opłatek.

Podobały mi się wszystkie

Dziwił się też, że w kościele musi zdejmować czapkę, skoro dziewczyny tego nie robią. Raz zaprotestował. Nakrycia głowy nie zdjął. Skutek? – Powstała awantura, szarpanina z moim bratem, a jeszcze gorzej było w domu po powrocie, chyba nie obyło się bez kary – wspomina po latach. Uchodzi za wybitnego dydaktyka i wychowawcę, ale sam do szkoły wcale się nie garnął. Wydawało mu się, że wszystko już wie i potrafi. A kiedy nauczył się czytać i pisać, swoje imię i nazwisko wypisywał wszędzie gdzie tylko się dało. Nietrudno się domyśleć, że „nie wszystkim się to podobało”. Liceum humanistyczne ukończył w Rybniku.

Dostępne jest 25% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy