• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Co odkrył Grzegorz

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 49/2017

    dodane 07.12.2017 00:00

    Fascynujące materiały znaleziono w iglicy kościoła św. Jerzego w Rydułtowach. Najstarsze mają 121 lat.

    A wszystko dzięki orkanowi Grzegorz. Uderzył on w Śląsk 29 października z prędkością 110 kilometrów na godzinę. Zrywał dachy, przewracał drzewa. Z wyciem wpadł i do Rydułtów koło Rybnika. Na pięknej, strzelistej wieży kościoła św. Jerzego, który stoi przy rynku, przekrzywił wysoki na blisko 4 metry krzyż. Choć nadchodziła uroczystość Wszystkich Świętych, cóż było robić: zamknięto główne wejście do kościoła i dużą część placu kościelnego. – Było zagrożenie, że ten krzyż spadnie – wyjaśnia ks. Marek Gwioździk, proboszcz. Dwa dni po Wszystkich Świętych do Rydułtów dotarła specjalistyczna zwyżka z ramieniem, które było w stanie dosięgnąć szczytu wysokiej na 57 metrów wieży. Fachowcy w trzy godziny zdemontowali krzyż. W iglicy wieży przy okazji znaleźli coś bardzo intrygującego: szczelnie zalutowaną tubę. Było jasne, że to kapsuła czasu.

    Biskup Berlina otruty?

    Ksiądz Gwioździk porozumiał się z Archiwum Archidiecezjalnym w Katowicach. Ustalił z jego dyrektor, dr hab. Haliną Dudałą, że razem otworzą kapsułę w pracowni konserwacji Archiwum Państwowego w Katowicach. Dlaczego tam?

    Dostępne jest 16% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół