• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Blask, który oślepia

    Joanna Juroszek

    |

    Gość Katowicki 45/2017

    dodane 09.11.2017 00:00

    Uśmiechnięta Maryja, pełne złota i żywej wody święte miasto oraz anioły wiedzące, po której stronie jest wygrana. Katowicka krypta grobowa biskupów odsłania sedno przesłania Apokalipsy św. Jana.

    W listopadzie, miesiącu poświęconym pamięci zmarłych, raz jeszcze schodzimy do krypty katowickiej archikatedry Chrystusa Króla. Spoczywają tam nasi biskupi: Arkadiusz Lisiecki, Stanisław Adamski i Herbert Bednorz. Warto odwiedzić to miejsce co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze – żeby pomodlić się za biskupów archidiecezji, po drugie – by na nowo uświadomić sobie, kto jest Zwycięzcą.

    Wszystko jasne

    Mówią o tym nowe polichromie krypty grobowej autorstwa Joanny i Romana Kalarusów. Ich artystyczna wizja jest interpretacją dwóch ostatnich rozdziałów Apokalipsy św. Jana, mówiących już nie o plagach, zagładzie czy katastrofie, ale o ostatecznym zwycięstwie Chrystusa. Nad wizją teologiczną polichromii czuwał ks. prof. UŚ Artur Malina, biblista. Artyści, zanim wzięli się do pracy, Apokalipsę czytali wielokrotnie. Patrzyli też, jak na przestrzeni wieków malarze interpretowali ostatnią księgę Nowego Testamentu.

    – Jak do tej krypty wejdzie wierzący, to będzie wiedział wszystko. Jak przyjdzie bezbożnik, to może się nawróci, może zacznie czytać Apokalipsę… – wierzy Roman Kalarus. Małżonkowie są także autorami malowideł w kościele bł. Karoliny Kózkówny w Tychach oraz Matki Kościoła Niepokalanej Jutrzenki Wolności w Katowicach. Spod pędzla Joanny Piech-Kalarus i Ewy Sidorowicz wyszła też Droga Krzyżowa na ścianach krypty archikatedry Chrystusa Króla. Obecne prace trwały kilka miesięcy. Jak przebiegały? – Każdy wiedział, co ma robić – stwierdza Roman Kalarus, dodając, że najpierw powstały małe projekty, które później w skali 1:1 małżonkowie przenieśli na kartony. Na samym końcu malowidła znalazły się na ścianach grobowej krypty. – Każde z nas wzięło się do roboty. Ja jestem chłop, więc zajmowałem się głównie dużymi płaszczyznami, Joasia pieściła szczegóły. Ona jest genialną portrecistką. Siedzieliśmy razem na rusztowaniu, ja po prawej, ona po lewej, a potem była zmiana – opowiada.

    Ze śmierci do życia

    Co można zobaczyć w katowickiej krypcie? W centralnej części – wizję Nowego Jeruzalem przedstawioną za pomocą jaskrawych, intensywnych kolorów. – Ta Nowa Jerozolima powinna nas swoim blaskiem oślepiać – wyjaśnia ks. Leszek Makówka, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego w Katowicach. – Zbudowana na planie kwadratu, który świadczy o jej stabilności i doskonałości, zstępuje z nieba z dwunastoma otwartymi bramami. Otwartymi, ponieważ każda z tych bram to zaproszenie dla człowieka, aby wszedł i zamieszkał w Bożym domu – dodaje.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Archidiecezjanin
      10.11.2017 20:37
      "Blask, który oślepia" - faktycznie! Lepiej się na to nie patrzeć...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół