• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Załamka

    Przemysław Kucharczak Przemysław Kucharczak

    dodane 03.10.2017 18:55

    Zaledwie garstka ludzi żądała w "Czarny Wtorek" na katowickim rynku prawa do zabijania ludzi przed narodzeniem.

    Zwolenników aborcji dotarło na katowicki rynek wielokrotnie mniej, niż rok temu, w tzw. Czarny Poniedziałek. Wtedy zajęta była duża część płyty rynku - teraz nieliczni ludzie - ubrani na czarno - stali tylko u stóp schodów do Teatru Wyspiańskiego.

    Zwolennicy zabijania ludzi w fazie embrionalnej i płodowej zbierali tu podpisy pod projektem ustawy "Ratujmy Kobiety 2017". Zakłada on m.in. wprowadzenie prawa do aborcji na życzenie do 12 tygodnia ciąży, rozszerzenie edukacji seksualnej w szkołach oraz łatwy i darmowy dostęp do antykoncepcji.

    Już około południa jedna ze zwolenniczek prawa do aborcji ubolewała na facebookowym profilu akcji : "W biurowcu,w którym pracuje mnóstwo kobiet spotkałam 1! jedną! ubraną na czarno. Załamka..." [pisownia oryginalna].

    Rzeczywiście, z perspektywy "aktywu feministycznego" mogło to tak wyglądać. Pikieta rozpoczęła się o 15.00, szybko gromadząc kilkadziesiąt osób. Jednak choć mijały godziny - jej uczestników nie przybywało. Chwilami rzadkie szeregi zwolenników zabijania ludzi w fazie embrionalnej i płodowej nawet jeszcze bardziej się przerzedzały.

    W rozstawionym tu namiocie organizatorki prowadziły warsztaty "Kultura gwałtu". - Obrońcy życia, czy wy umiecie tylko stać z durnymi banerami?!! - emocjonalnie krzyczała do mikrofonu jedna ze zwolenniczek prawa zabijania dzieci przed narodzeniem.

    - Nie ruszymy się stąd, dopóki nasze postulaty nie zostaną zrealizowane - już spokojnie mówiła do mikrofonu inna kobieta. Feministki groziły też rządzącym losem Ceaușescu.

    Kiedy jednak przemawiające kobiety robiły pauzę, do uszu ich kilkudziesięciu słuchaczy dobiegał przyciszony głos... dziecięcej pozytywki. Płynął z drugiej strony rynku z głośników, które rozstawili tam obrońcy życia.

    W kolejnych dłuższych pauzach słychać było głos Jana Pawła II i jego stanowcze słowa przeciwko aborcji. Tym razem uczestnicy czarnego protestu wreszcie je wyraźnie słyszeli. Rok wcześniej, w czasie tzw. Czarnego Poniedziałku, nie mieli takiej szansy, ponieważ głośniki obrońców życia były wtedy zagłuszane przez aktywistki feministyczne, dmące w trąbki i uderzające w pokrywki od garnków.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • velario
      03.10.2017 23:10
      "Instytut Ordo Iuris przedstawił właśnie dowody, że organizatorzy zeszłorocznych "Czarnych protestów" otrzymali 1 mln zł od zagranicznych organizacji, sponsorowanych przez fundację Georga Sorosa." A kto sponsoruje Ordo Iuris?
      doceń 10
    • velario
      03.10.2017 23:15
      http://www.rp.pl/Spoleczenstwo/171009673-Skad-instytut-Ordo-Iuris-wzial-3-miliony-zlotych.html?template=restricted
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół