Nowy numer 21/2018 Archiwum

Jak pielęgniarka została malarką

Co o cierpieniu, przebaczeniu, ojczyźnie czy grzechach kobiet mówił Jan Paweł II? Odpowiedzi na te pytania znaleźć można na sześciu obrazach, które właśnie trafiły do Muzeum Archidiecezjalnego w Katowicach.

Autorką prac, które do 24 października oglądać można w Galerii Sztuki Współczesnej „Fra Angelico”, jest Elżbieta Kulej, pielęgniarka oraz absolwentka grafiki warsztatowej na katowickiej ASP. Artystka mieszka w Radzionkowie. – Ta pani ma ciekawą historię życia – przyznaje ks. Leszek Makówka, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego. – Będąc już pielęgniarką, w wieku trzydziestu paru lat spełniła swoje marzenia – rozpoczęła studia na ASP w Katowicach. Ciągle pracując jako pielęgniarka, ukończyła te studia z wyróżnieniem. Elżbieta Kulej jest zafascynowana tekstami Jana Pawła II, zaczytuje się w nich i przelewa je na swoje obrazy. Dosłownie i w przenośni. Jej malarski projekt „Testamenty” to historie konkretnych, znanych jej ludzi, wpisane w papieskie wypowiedzi.

– Z jednej strony wystawę traktujemy jako testament Jana Pawła II. Z drugiej – jako testamenty konkretnych osób, które tutaj występują – tłumaczy dyrektor muzeum. Jeden z obrazów, u dołu którego znaleźć można, co o cierpieniu pisał święty papież, przedstawia kobietę po mastektomii. Co ciekawe, rana po usuniętej piersi nie została przez artystkę namalowana, a… zszyta pielęgniarskim węzłem. – Ten obraz szczególnie mnie poruszył – mówi ks. Makówka, pokazując płótno znajdujące się tuż obok opisanego powyżej. – To chrześcijanka ukrzyżowana w Aleppo podczas wojny w Syrii. My, którzy tę wojnę oglądamy w Teleexpressie, Wiadomościach, Faktach, jesteśmy z nią już tak oswojeni, że w tym samym czasie włączamy sobie komórkę, odpisujemy na SMS-a. Wiadomość o ukrzyżowaniu chrześcijanki do nas nie dociera. A Aleppo jest przecież 3 godziny lotu samolotem od nas…

– Obrazów jest sześć. Ten jest bardzo ciekawy, proszę zobaczyć: „Za grzechem kobiety zwykle stoi mężczyzna” – czyta ks. Leszek i pokazuje płótno, na którym widać kobiety zranione właśnie przez mężczyzn. „Za grzechem kobiety stoi zwykle mężczyzna. Bo często w momencie, kiedy ona szczególnie potrzebuje z jego strony otuchy i pomocy, on egoistycznie pozostawia ją samą sobie albo nawet popycha ją do tego grzechu, który później będzie stanowił ciężki wyrzut sumienia na jej całe życie. Jego odpowiedzialność ukrywa się w jej winie, w obciążeniu jej sumienia” – to cały cytat wkomponowany w malarski obraz.

Na wystawie zobaczyć można także siedem innych prac, które również przedstawiają realnie istniejące osoby. Jest tylko jedna mała różnica: malarka nie zna ich życiorysów, sama je tworzy. Ludzie, o których mowa, to na przykład modele, których spotykała na studiach. – Artystka to świetna portrecistka, maluje dla siebie, nie na zlecenie. Papieża namalowała prosto, plamami. I to jest papież – uśmiecha się ks. Leszek Makówka, zapraszając do muzeum.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma