• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Lux dla harcerki

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    Kto kocha las o czwartej nad ranem, z jego mową i oszałamiającym zapachem, ten znajdzie w Krystynie Heskiej-Kwaśniewicz bratnią duszę. Profesor literaturoznawca, zakochana w górach, otrzymuje nagrodę arcybiskupa katowickiego.

    Ślubu jej rodzicom udzielił w 1938 r. w Katowicach przyjaciel rodziny – bł. ks. Emil Szramek, wybitny śląski kapłan i intelektualista. Później jednak wybuchła wojna. Ojciec pani profesor, urzędnik Karol Heski, wyszedł wtedy z Katowic jako żołnierz śląskiego 73. Pułku Piechoty. Po wrześniowej klęsce wrócił do swojego rodzinnego Krościenka nad Dunajcem. Tam w 1940 r. przyszła na świat Krystyna.

    Jej ojciec został sekretarzem gminy Ochotnica. – Kiedy miałam dwa lata, ojca zabrało gestapo za pomaganie partyzantom AK w Gorcach. Kiedy wrócił w 1946 r., nie poznałam go... Później rodzice wrócili na Śląsk – wspomina pani profesor.

    Państwo Hescy sądzili, że Katowice będą tym samym miastem z eleganckimi sklepami i prężnym życiem intelektualnym, które opuszczali w 1939 roku. – Niestety, kiedy nastała Polska Ludowa, nic z tego się nie odrodziło – mówi Krystyna Heska-Kwaśniewicz.

    Bohaterki

    Karol Heski został wicedyrektorem Izby Rzemieślniczej. – To był czas tępienia rzemiosła i likwidowania „prywatnej inicjatywy”. Tymczasem ojciec na niektóre sprawy przymykał oczy, tak by rzemieślnicy mogli kupować surowiec: wełnę, skóry... Z tego powodu w 1953 r. trafił do więzienia stalinowskiego, które niestety go zniszczyło – wspomina.

    Nadszedł jednak pełen nadziei rok 1956, kiedy zawalił się w Polsce stalinizm. Do Związku Harcerstwa Polskiego wrócili przedwojenni instruktorzy – najwspanialsi, najbardziej ideowi ludzie, jakich zrodziła II Rzeczpospolita.

    16-letnia Krystyna wstąpiła do harcerstwa i zafascynowała się nim. Poznała Adelę Korczyńską i Łucję Zawadziankę, które w czasie wojny były w kierowniczej piątce, dowodzącej Szarymi Szeregami na Śląsku. – To był ten format ludzi, którzy rzutują na kształt przyszłych pokoleń – uważa.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół