• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Ruszyła akcja za życiem

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 37/2017

    dodane 14.09.2017 00:00

    Chodzi o zbiórkę podpisów pod projektem ustawy, który ma zatrzymać zabijanie przed narodzeniem dzieci chorych. Sprawa jest szczególnie bolesna dla Ślązaków, bo prawdopodobnie u nas, w szpitalu w Rudzie Śląskiej, była stolica polskiej aborcji.

    Właśnie w Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej-Goduli zabijano dzieci nienarodzone na szokującą skalę. W latach 2010–2015 doszło tam do 481 aborcji. Tylko jedna z nich została dokonana z powodu ratowania życia matki. Pozostałe 480 aborcji przeprowadzono, ponieważ według badań prenatalnych istniało duże prawdopodobieństwo, że nienarodzone dzieci są chore.

    Te dane Fundacja PRO – Prawo do życia uzyskała w Narodowym Funduszu Zdrowia i w samej rudzkiej placówce. Z zadawaniem śmierci na taką skalę obrońcy życia nie spotkali się w żadnym innym miejscu w Polsce.

    Aborcja na Śląsku

    Do zabijania nienarodzonych dzieci w mniejszej skali dochodzi też w innych śląskich szpitalach. W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym im. prof. K. Gibińskiego ŚUM w Katowicach w latach 2011–2016 z powodu aborcji życie straciło 19 dzieci, w tym 16 podejrzanych o chorobę.

    Natomiast w Specjalistycznym Szpitalu nr 2 w Bytomiu w 2014, 2015 i 2016 roku dokonano po 10 aborcji. Co ciekawe, to wyjątkowy szpital, który ratuje dzieci nienarodzone poprzez unikatowe w skali świata operacje prenatalne, przeprowadzane wewnątrz macicy.

    – Trzeba oddać chwałę kadrze tego szpitala za ratowanie tych dzieci. Należy jednak mieć w sobie odwagę, żeby powiedzieć: w sprawie aborcji robicie źle – mówi Mariusz Piotrowski z Siemianowic Śląskich, który działa w Fundacji Życie i Rodzina. Mężczyzna koordynuje też zbiórkę podpisów pod projektem ustawy antyaborcyjnej na Śląsku i w Małopolsce.

    Z powodu podejrzenia o niepełnosprawność ludzie w fazie prenatalnej są w Polsce zabijani wcale nie na początku ciąży – jak wielu sądzi. Dopiero od 12. tygodnia życia płodowego lekarze stwierdzają, że istnieje zwiększone prawdopodobieństwo wady wrodzonej u dziecka. I dopiero wtedy dochodzi do eugenicznych aborcji.

    – W dyskusjach ze zwolennikami aborcji nie trzeba pokazywać, jak wygląda dziecko w tym czasie. Warto ich zachęcić, żeby sami to sprawdzili na portalach medycznych – zauważa Mariusz Piotrowski.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół