• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Lustereczko, powiedz przecie…

    Joanna Juroszek

    |

    Gość Katowicki 29/2017

    dodane 20.07.2017 00:00

    Poświęcają ponad dwa tygodnie bezcennego urlopu. Oazowicze są albo szaleni, albo mają w tym jakiś interes…

    Gdzie leży prawda? Postanowiliśmy przekonać się na własnej skórze. Zawitaliśmy do rodzin w Koniakowie i młodych w Istebnej, którzy właśnie kończyli pierwszy turnus wakacyjnych rekolekcji Ruchu Światło–Życie.

    Na początek – przerażenie

    Na rekolekcje 1 stopnia, które ze śląską diakonią prowadził ks. Bogdan Kania, moderator ds. nowej ewangelizacji w archidiecezji katowickiej, przyjechały rodziny z całej Polski. Łącznie z dziećmi i animatorami było ich 65. Paulina i Paweł Kowalewscy ze swoją 11-miesięczną córką Helenką do Koniakowa przyjechali z drugiego końca Polski – z Somonina na Kaszubach. Kochają góry – to jeden z powodów tej długiej podróży. Drugim – i chyba ważniejszym – była zachęta innych kaszubskich małżeństw Domowego Kościoła.

    – Wszyscy nasi znajomi polecali nam wyjazd z archidiecezją katowicką – mówią zgodnie. Paulina uczy angielskiego i prowadzi szkołę językową, Paweł jest geodetą. W Domowym Kościele są 2,5 roku. Prawie tyle samo trwa ich małżeństwo. – To jest najpiękniejszy czas urlopu, jaki moglibyśmy mieć – przyznaje Paulina. – Wiadomo, człowiek dochodzi do tego po czasie. Bo z obawami przyjeżdżają tu wszyscy. Pierwszego dnia byliśmy przerażeni. Przeżywam w moim życiu kolejny przełom – dodaje. – Pierwszy był wtedy, gdy urodziła się Helena. Teraz moje patrzenie na życie, na Domowy Kościół, zupełnie się zmieniło! – Sami nakrywamy do stołu, sami podajemy jedzenie, sami obstawiamy liturgię Mszy, co jeszcze bardziej pogłębia wspólnotę – dodaje jej mąż Paweł. – Nie przychodzimy na Mszę jako goście, ale sami ją współtworzymy. A co jest siłą rekolekcji? – Świadectwa innych małżeństw – przyznają wspólnie, dodając, że na Kaszuby chcą zabrać Ducha Świętego i Bożą radość. Doświadczeniem rekolekcji postanawiają dzielić się w rodzinie, w pracy, we wspólnocie... – Żeby tylko nie pomyśleli sobie: „Ale odjechani! Co oni im zrobili przez te dwa tygodnie?!” – śmieją się. Ksiądz Bogdan Kania takie 15-dniowe rekolekcje prowadził już po raz szósty. – Rodziny doświadczają łaski Bożej, otwierają się na Ducha Świętego i z Nim współpracują…To jest dla mnie dużym umocnieniem – podkreśla i dodaje, że dlatego tak chce spędzać letnie tygodnie.

    Inna stajenka

    W Istebnej II na oazie I i II stopnia OND zgromadzili się gimnazjaliści. Armagedon? Niekoniecznie, mimo że było ich 34 i mieli zaledwie 13, 14 lat. Towarzyszyła im 11-osobowa kadra animatorów, z neoprezbiterem ks. Szymonem Szolcem (po wakacjach wikarym w parafii Matki Bożej Szkaplerznej w Imielinie) i moderatorką Kasią Radziejewską z Mysłowic na czele. Jak wyglądał ich plan dnia, opowiedzieli nam Szymon Kozłowski z parafii Piusa X w Rudzie Śl. i Dorota Sobczyk z parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Katowicach-Podlesiu. Nie było łatwo.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół