• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Dobrzy zostaną?

    Marta Sudnik-Paluch

    |

    Gość Katowicki 27/2017

    dodane 06.07.2017 00:00

    75 placówek znalazło się na liście ogłoszonej przez Ministerstwo Zdrowia. To one wejdą w skład tzw. sieci szpitali.

    Przywrócenie odpowiedzialności państwa za system służby zdrowia – tak o ustawie o sieci szpitali mówił w Katowicach minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. W województwie śląskim nie brakowało głosów podających w wątpliwość sens jej wprowadzenia. Pojawiły się również obawy, że poza siecią znajdą się jednostki i oddziały dotąd świetnie funkcjonujące, np. Oddział Okulistyczny Szpitala Kolejowego w Katowicach czy Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Chirurgii Urazowej z Piekar Śląskich.

    Interwencje u ministra

    Jak przekonują przedstawiciele Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego i regionalnego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, żadna ważna placówka nie zostanie bez finansowania. – Wszyscy dobrzy na pewno zostaną. Ci, którzy nie znaleźli się na liście, mogą wystartować w konkursie. Jednostki naprawdę potrzebne dla Śląska zostaną zachowane – mówi Jan Chrząszcz, wicewojewoda śląski. Szpitale, które wejdą do sieci, będą miały zapewnione finansowanie przez kolejne 4 lata. Będzie ono wypłacane w formie ryczałtu.

    – Będziemy kontrolować sposób wydatkowania tych pieniędzy. Jako dyrektor NFZ będę miał prawo wglądu w dokumentację raz w miesiącu. Dodatkowo co kwartał będę miał prawo zmienić kwotę ryczałtu: podnieść ją lub obniżyć – wyjaśnia Jerzy Szafranowicz, dyrektor śląskiego oddziału NFZ. Jak wynika z informacji przekazanych przez Wydział Zdrowia Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, w sieci znalazło się 17,5 tys. kontraktowanych w regionie przez NFZ łóżek, poza – ponad 300. Jerzy Szafranowicz przyznaje, że interweniował w sprawie wpisania na listę m.in. szpitala geriatrycznego w Katowicach, Wojewódzkiego Centrum Pediatrii Kubalonka w Istebnej, szpitali w Wilkowicach-Bystrej, pulmonologicznego w Tarnowskich Górach i reumatologicznego w Ustroniu. Jednocześnie jeden z największych szpitali urologicznych w kraju – Szpital Specjalistyczny im. prof. E. Michałowskiego w Katowicach – nie znalazł się w tym gronie. – Długo myśleliśmy nad urologią – przyznaje dyrektor Szafranowicz. – Obecnie kontrakt tego szpitala to ok. 20 milionów. Postanowiliśmy wziąć pod uwagę specyfikę śląskiej sytuacji, funkcjonowanie oddziałów urologicznych w Chorzowie i Sosnowcu. Według mojej oceny, wnioskowanie o ten szpital byłoby mało skuteczne, stąd też podjąłem decyzję, że zrobimy konkursy w tej samej wysokości, co poprzednio, i jestem spokojny o finansowanie urologii śląskiej – dodaje.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół