• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Kazania już nie wygłoszę

    ks. Rafał Skitek

    |

    Gość Katowicki 23/2017

    dodane 08.06.2017 00:00

    – Dla mnie przeżywanie kapłaństwa nie wiąże się z faktem, że jestem w tym czy w innym domu. Mieszkam tu dlatego, że jestem już starym i schorowanym człowiekiem – mówi jeden z księży seniorów.

    Jest jednym z 49 kapłanów mieszkających w Domu św. Józefa. 21 czerwca przypada 20. rocznica poświęcenia placówki dla śląskich duchownych. – Mam świadomość, że zdecydowałem się służyć Kościołowi. Nie ożeniłem się. Nie zapewniłem sobie wysokiej emerytury. Nie mam majątku. Nie wybudowałem też sobie domu. Gdybym nie miał takiego miejsca, to bym się bardzo martwił o to, co z sobą począć. A tak, jestem wdzięczny diecezji, że zapewniła mi mieszkanie i spokój – zaznacza kapłan.

    Brakuje mi...

    Mimo szwankującego zdrowia ma do siebie dystans. Nie narzeka. Nie użala się nad sobą. – Myślę, że prawdziwa radość kapłańska zaczyna się wtedy, kiedy... pojawiają się poważniejsze problemy zdrowotne. A to noga szwankuje, a to głos już nie ten – mówi. – Wtedy potrzebna jest zgoda na to, kim jesteś. To prawda, że wielu kapłanom trudno to zaakceptować. Bo jeżeli jesteś upośledzony intelektualnie albo jeśli nie dajesz rady wygłosić całego kazania, kiedy nie masz już siły, by samodzielnie odprawić Mszę, to czasem może pojawić się bunt.

    Bywa, że jakiś proboszcz dzwoni do takiego emeryta i mówi: „Słuchaj, mamy koncelebrę. Możesz przyjechać”? I właśnie wtedy zdajesz sobie sprawę do czego się jeszcze nadajesz: do odczytania fragmentu modlitwy eucharystycznej. To czasem boli – dodaje. Dyrektorem domu jest obecnie ks. Grzegorz Hawel. Przed nim placówką kierowali księża Florian Ludziarczyk (od 1997 do sierpnia 2003) i Zenon Ryzner (od sierpnia 2003 do lipca 2014). – Mieszkają tu księża seniorzy o różnym stopniu sprawności. Wielu z nich jest samodzielnych, ale są i tacy, którzy potrzebują opieki niemal całodobowej. Dlatego też współpracujemy z innymi ośrodkami archidiecezjalnej Caritas. Także tam nasi księża znajdują fachową opiekę i pomoc – podkreśla ks. Hawel. – Czy brakuje mi parafii? – Oj, bardzo! Na obrazku prymicyjnym wypisałem sobie słowa: „Posłał mnie, bym ubogim niósł Dobrą Nowinę”. A ja przed spotkaniem z księdzem przez półtorej godziny pukałem gardło, byśmy mogli spokojnie porozmawiać. Zresztą, ja już całego kazania sam nie wygłoszę. Nie dam rady – mówi jeden z księży seniorów.

    Do dyspozycji

    Mieszkańcy domu zgodnie przyznają, że na emeryturze kontakty się kurczą. Coraz mniej ludzi ich odwiedza. – Siłą rzeczy zajmujesz się bardziej swoimi sprawami. Możesz czytać, pisać. W duszpasterstwie trzeba wykonywać określone działania. A tutaj spokojnie możesz sobie mieszkać. Trzeba się na to zgodzić – mówią. Ks. Gerard Syguda w Domu św. Józefa mieszka od 7 lat. Wcześniej był proboszczem w Tychach, Szczejkowicach i Dziećkowicach. O swoim życiu opowiada bez zbytniego pośpiechu. – Powiem księdzu, że ja bardzo nie lubię mówić o jesieni kapłańskiej. Nie lubię też obnoszenia się z kapłaństwem. Zawsze uważałem, że jako ksiądz niewiele różnię się od świeckich. Jestem do dyspozycji Najwyższego Kapłana – podkreśla. – Świat, w którym żyjemy, nie jest doskonały. Często o tym zapominamy. Trzeba zaakceptować niedoskonałość rzeczy, czasu, ludzi. Po prostu. Musimy o tym pamiętać, mieszkając w tym domu – tłumaczy. – Myślę, że jestem uprzywilejowany. Bóg dał mi dobre zdrowie. Codziennie chodzę na Muchowiec. Ale nie wszyscy mają taką możliwość. W naszym domu na wyciągnięcie ręki jest wielu braci kapłanów. Czasem się przekomarzamy, niemal kłócimy. Tak długo, aż wyjdzie... sąsiad zza ściany. Ale wszystko w dobrej wierze – uśmiecha się. Ksiądz Gerard co niedziela posługuje w jednej z parafii. – Odprawiam tam Msze, spowiadam, głoszę kazania. Myślę też o wydaniu zbioru tych homilii – mówi. – Dodam, że od 50 lat interesuję się też poezją. „Nie ci, którzy rozumieją, najlepiej służą [Panu]”. To parafraza Miłosza. Oryginał brzmi tak: „nie ten najlepiej służy, kto rozumie”. Cenię też twórczość m. in. Urszuli Kozioł i Anny Kamieńskiej. Ten, kto nie znalazł tu w dole nieba, rozminie się z nim i na wysokości. Przybytek Boga jest już koło nas, z całym ekwipunkiem miłości. Zna to ksiądz? To wiersz „Niebo” Emily Dickinson, amerykańskiej poetki. Poezja to dla mnie zwięźle ujęta prawda – dopowiada.

    Historia Domu Księży Emerytów

    Dom św. Józefa został wzniesiony w latach 1991–1997 z inicjatywy abp. Damiana Zimonia i dzięki osobistemu zaangażowaniu ks. prał. Wiktora Skworca, ówczesnego wikariusza generalnego. Od 1 października 2006 roku Dom św. Józefa znajduje się w strukturach Caritas Archidiecezji Katowickiej. W sumie od czerwca 1997 do maja 2017 roku mieszkało w nim 91 księży. Uroczysta Msza z okazji 20. rocznicy poświęcenia domu zostanie odprawiona 14 czerwca o godz. 11.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół