• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Taki dobry mąż

    Katarzyna Widera-Podsiadło

    dodane 11.05.2017 01:19

    40 godzin spędzili w pociągu. Powinni być zmęczeni, zniechęceni, utrudzeni. A oni są radośni. No tak, ale jeżeli ponad 40 lat towarzyszy się chorej żonie, to czy ten czas w pociągu to długo?

    Do pani Marii podeszłam przyciągnięta siłą jej smutnych oczu. - Jak minęła droga? Czy cieszy się, że już są na miejscu, z jakimi intencjami przyjechała? - pytałam i trochę zastanawiałam się dlaczego właśnie do tej osoby coś mnie skierowało.

    Odpowiedź mnie poruszyła: ponad 41 lat choroby, diagnoza po roku małżeństwa, tuż po urodzeniu pierwszego  dziecka. Toczeń rumieniowaty.

    - To jest podobne do reumatyzmu, ale atakuje tkanki wewnętrzne - mówi pani Maria. Choroba postępowała. W międzyczasie w wypadku zginął Dominik, najstarsze dziecko pani Marii. Później zatrucie ciążowe. Pielęgniarka pytała, czy może ochrzcić dzieci, które urodziły się pod koniec 5 miesiąca. I tak do nieba odeszły Anna i Maria.

    Czy jeszcze jakieś dobro może zdarzyć się w życiu kobiety, której lekarz powiedział, że więcej dzieci nie powinna mieć? Może....tym dobrem jest Bernadetta. Dziś ma 35 lat i pani Maria bardzo żałuje, że nie mogła przyjechać do Lourdes. Ale przecież ktoś musi się opiekować domem. A w Lourdes ktoś musi się opiekować Marią. Oczywiście - mąż Mieczysław. Przecież tak jest od 42 lat.

    - Dlaczego przyjechaliście do Lourdes? - pytam. Podziękować za możliwość pełnienia służby, za to, że od 42 lat jesteśmy razem, za to, że od 4 lat pcham ten wózek, na którym usiadła schorowana żona.

    Pan Mieczysław nie jest załamany nawet wówczas, gdy opowiada o tym, jak kilka lat temu stracił pracę i odtąd pracą jest w jego życiu opieka nad żoną. Jest szczęśliwy, bo to szczęście - mówi - móc służyć drugiemu człowiekowi, a jeśli to jest żona, to cóż więcej można chcieć.

    - Pani Mario, dobry ten pani mąż - wygłaszam taką absolutną oczywistość i nie czuję się zaskoczona, gdy słyszę odpowiedź, że w Lourdes pani Maria będzie się modlić i dziękować za człowieka, w którym ma wsparcie, z którym czuje się bezpieczna. który jest na dobre i na złe...

    Taki dobry mąż.

    Więcej o II archidiecezjalnej pielgrzymce do Lourdes czytaj tutaj.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół