• facebook
  • rss
  • Z dżungli na Śląsk

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    – Tak nauczyciel się nie zachowuje – mówią ks. Grzegorzowi Kaputowi jego uczniowie z Ornontowic.

    Komentują w ten sposób jego spontaniczność i to, że na przykład już z daleka macha im ręką. Czego innego można jednak spodziewać się po kimś, kto w zeszłym roku wrócił na Śląsk po 12 latach w Afryce? Ksiądz Grzegorz Kaput jest dziś wikarym w Ornontowicach. Wcześniej pracował w miasteczku Namalundu w Zambii, ukrytym wśród gór w gęstej dżungli. Jego proboszczem do roku 2009 był ks. Wacław Stencel rodem z Gogołowej koło Jastrzębia-Zdroju. Później biskup powierzył parafię Miłosierdzia Bożego w Namalundu ks. Grzegorzowi, w której urząd proboszcza pełnił aż do wyjazdu z Zambii. Pomimo zmiany funkcji na misji zostały te same Ślązoki – ks. Wacek i ks. Grzegorz. Oczywiste więc było, że językiem obowiązującym na ich „farze” jest ślonsko godka... Zwłaszcza że czasem przyjeżdżali im pomagać także inni Ślązacy, m.in. klerycy Wojtek i Bartek. Ksiądz Grzegorz jeździł terenowym samochodem z kapłańską posługą do siedmiu stacji misyjnych, rozsianych po okolicznych wioskach.

    Dostępne jest 19% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół