• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Odeszła legenda...

    Elżbieta Bielas

    |

    Gość Katowicki 09/2017

    dodane 02.03.2017 00:00

    Można powiedzieć: był legendą za życia. Opowieści o nim krążyły wśród wychowanków, były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jakakolwiek rozmowa o szkole w Podlesiu, o nauczycielach nie mogła obyć się bez przywołania nazwiska pana Holeckiego.

    Był wielkim pedagogiem, nauczycielem, przede wszystkim chemii i fizyki, ale też innych przedmiotów ścisłych, a na emeryturze katechetą, oddanym całym sercem uczniom i nauczaniu, a nade wszystko wychowywaniu kolejnych pokoleń w SP nr 21 w Katowicach-Podlesiu.

    Chciał być nauczycielem

    Ta prawda przewijała się zawsze w rodzinnych rozmowach. W podleskiej szkole, razem z żoną Moniką, uczył od 1961 roku. Miałam szczęście być jego uczennicą. Na lekcjach panowała zawsze cisza. Mówiono, że słychać było przelatującą muchę. Zeszyty prowadziliśmy wyjątkowo starannie, wszystko w nich było bowiem sprawdzone i ocenione. Uczyliśmy się chyba najbardziej na lekcje pana Bolesława.

    Bywało, że delikwent materiał zdawał tak długo, aż go zdał. Od naszego nauczyciela za to otrzymywaliśmy ciekawy wykład, poprowadzony z pasją, prosty i zrozumiały, na lekcjach chemii zawsze poparty doświadczeniami. Był bardzo wymagający, ale niezwykle dużo dawał nam od siebie. Krążyła anegdota, że w szkołach, do których szliśmy po podstawówce, od razu poznawano, że chemii uczył pan Holecki. Jego surowość była zawsze sprawiedliwa. Co charakterystyczne, niegrzeczni uczniowie, dla których był postrachem, darzyli go szacunkiem. Odwiedzał wychowanków w domu, rozmawiał z ich rodzicami. Nauczanie miał we krwi. Poznali się na nim również przełożeni w szkole podchorążych, którą skończył w stopniu porucznika. Chciano, aby został i kształcił młodych adeptów wojskowych.

    Pasjonat szachów

    Urodził się w Podlesiu, w 1932 r. Od początku do końca był wierny swojej małej ojczyźnie i nieprzerwanie nią zainteresowany. Bliscy byli mu podlesianie. Znał nasze rodziny, ich historie. Troszczył się o nas, a my czuliśmy się z tym dobrze. Jego wielką miłością były szachy. W 1961 r. założył kółko szachowe – Uczniowski Klub Sportowy 21 Podlesie, któremu przez wiele lat szefował. Organizował turnieje, wyjeżdżał z dziećmi na zawody. Młodzi szachiści rywalizowali w oficjalnych mistrzostwach Śląskiego Związku Szachowego. U nas również pierwsze kroki stawiał przyszły mistrz Polski Jan Przewoźnik. Pan Bolesław był pomysłodawcą Katowickiej Ligi Szkół i Memoriału Szachowego im. Emila Oleja. W 2014 r. został wyróżniony złotą odznaką Polskiego Związku Szachowego, w uznaniu i w podziękowaniu za wkład w rozwój szachów na Śląsku. Dzisiaj w Podlesiu wiele osób gra w królewską grę. To wychowankowie pana Bolesława, którzy kontynuują tę piękną tradycję. Na FB mogliśmy przeczytać po jego śmierci znaczący wpis: „»Gramy radosne szachy« – niejednemu z nas wyprostował tym życie...”.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół