• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Pan Bóg tyż godo

    Joanna Juroszek

    |

    Gość Katowicki 02/2017

    dodane 12.01.2017 00:00

    Jesienią w ręce czytelników trafi Nowy Testament pisany w śląskiej godce. Jego tłumaczenia podjął się Gabriel Tobor, burmistrz Radzionkowa.

    Prace nad tłumaczeniem Pisma Świętego z przekładu Biblii ks. Jakuba Wujka Gabriel Tobor skończył tuż przed Bożym Narodzeniem. Teraz czas na poprawki, redakcję i wydruk. Całość powinna być gotowa jesienią tego roku. Choć najprawdopodobniej ta wersja Nowego Testamentu imprimatur nie otrzyma, jej autor wiernie kopiuje Pismo Święte. Nie jest to więc śląska opowiastka o życiu Jezusa i Jego pierwszych uczniów, ale dosłownie przetłumaczony Nowy Testament. Gabriel Tobor – mąż, ojciec trojga dzieci, doktor nauk ekonomicznych i burmistrz Radzionkowa – już od 35 lat kolekcjonuje różne wydania Biblii. Obecnie ma ich ok. 200. Wśród zbiorów napisanych w 90 językach świata ma Pismo Święte z Papui-Nowej Gwinei w języku tok pisin, Biblię z Indii powstałą w gujarati czy słowo Boże przetłumaczone na afrykański język suahili.

    Każdy egzemplarz ma swoją historię. Na przykład ten w języku Eskimosów, którego pismo jest niemalże obrazkowe, z Kanady najpierw trafił do Warszawy, potem – do Radzionkowa; albo ten z Indii ofiarowany z dedykacją przez zakonnicę pracującą w Niemczech. Jest też Biblia od chińskiego księdza, który posługiwał we Francji. Są i zbiory z krajów arabskich. Na półkach burmistrza znaleźć można też książkę zawierającą fragment Ewangelii wg św. Jana – „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16) – w 875 językach świata. I to ona zainspirowała go do założenia kolekcji Bożego słowa. Skoro swojego tłumaczenia doczekały się plemiona posługujące się nigdy nieskodyfikowanym językiem, nie dziwi fakt, że burmistrzowi brakowało jeszcze jednego wydania. Od lat marzył o śląskim przekładzie Pisma. Dodatkowo zmotywowali go Kaszubi i górale, którzy już mają swoje wydania Biblii. – Historia powstania Nowego Testamentu po góralsku jest bardzo prosta. Papież Jan Paweł II, gdy był kiedyś w Zakopanem, powiedział, żeby Pismo Święte zabrzmiało w gwarze górali. I górale się za to zabrali – wyjaśnia Tobor. Ślązakom zabrakło papieskiej motywacji, więc burmistrz sam postanowił zrealizować swoje marzenie. Pracę nad tłumaczeniem Bożego słowa rozpoczął od najbliższej mu części Nowego Testamentu – Ewangelii wg św. Łukasza. Na tym też planował ją zakończyć. Ale tłumaczenie tak bardzo go wciągnęło, że po półtora roku powstały wszystkie księgi tej części Pisma Świętego.

    Burmistrz Tobor nie ukrywa jednak, że tłumaczona przez niego Biblia może wywołać szereg wątpliwości. Wynika to po pierwsze z tego, że Bożego słowa nie przekłada on z języków oryginalnych, ale z Biblii ks. Jakuba Wujka. Wiele zawiłości sprawia również sama godka. Burmistrz na razie nie chce ujawniać jednak żadnych fragmentów tej Biblii. Zdradza jedynie, że napisał ją w godce radzionkowskiej, jednej z odmian śląskiej gwary, charakteryzującej się mazurzeniem. Wybrał jej zapis fonetyczny. Liczy też, że publikacja będzie pewnym głosem w dyskusji nad kodyfikacją godki. – Ze śląskim są same problemy – uśmiecha się. Te problemy rodzą się z jego różnorodności – inaczej niż w Rybniku godo się w Radzionkowie, jeszcze inaczej w Opolu czy na Śląsku Cieszyńskim. – Ciągle jeszcze gwarę śląską postrzegamy jako podwórkową – wyjaśnia Tobor, który sam pochodzi z dwujęzycznego domu. – A nasi dziadkowie czy ojcowie po śląsku mówili też o poważnych sprawach. Jak ktoś idzie do kościoła, to słowami „Ojcze nasz” modli się po polsku, ale po cichu z Panem Bogiem godo po swojemu.

    Burmistrz przed laty związany był także z Ruchem Światło–Życie. Tam właśnie rozpoczęła się jego fascynacja słowem Bożym. Od zawsze kochał też książki. – Na moje umiłowanie książki nałożyło się umiłowanie lektury Pisma Świętego wyniesione z oazy. Potem zaczęło się kolekcjonowanie Biblii w różnych językach: po angielsku, rosyjsku – wydanej jeszcze w czasach ZSRR – niemiecku, w suahili… – wymienia. Wśród polskich wydań najbliższe są mu Biblia ks. Jakuba Wujka i Biblia Gdańska. Z mniejszą sympatią podchodzi do tłumaczeń współczesnych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół