• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Prawdziwa duchowa petarda

    dodane 01.01.2017 17:15

    Kiedy inni poszli w tany i zabrali się za odpalanie petard, w kaplicy Chrystusa Sługi w Wiśle-Jaworniku kilkadziesiąt osób związanych z Ruchem Światło-Życie padło na kolana. Wcześniej tańcem uwielbiali Boga.

    W homilii podczas Mszy, która poprzedziła wspólną zabawę, ks. Waldemar Maciejewski, prowadzący rekolekcje, mówił, że „u progu wszelkich działań w nowym roku winno być Słowo”. - Chrześcijanin, który żyje w świetle Bożego słowa, może być spokojny. Zawierzamy dziś Bogu naszą przyszłość, choć tak właściwie jeszcze jej nie znamy. To niesamowite - stwierdził.

    W Jaworniku były tańce uwielbienia i wielkie śpiewanie na cześć Pana, m.in. „Wszyscy ludzie klaszczą w dłonie" czy "Prowadź mnie, prowadź mnie, wola Twa niech dzieje się".

    Zabawa sylwestrowa podczas oazy modlitwy w Domu Formacyjnym w Wiśle-Jaworniku
    Gość Katowicki

    Pierwszym darem, jaki otrzymali uczestnicy oazy, była Ewangelia dnia na nowy rok 2017. - Mając pod ręką takie słowo, wiemy, że przed nami naprawdę dobry czas - tłumaczył ks. Maciejewski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gość
      29.10.2016 19:15
      stanąć po stronie dobra - tak a jak stanę po stronie zła ? mundur wermachtu umożliwił hitlerowi zabijać , gwałcić , gazować i wszelakie inne okrucieństwa .No i coż powie ksiądz że mundur wermachtu - ano nie cóż - to niedobrze że miał mudnur wermachtu - wsypać wszystkich do jednego grobu tyle że mundur wermachtu mógł być oznaką zabójcy .Po tamtej stronie osądzi ich Bóg po tej stronie to człowiek ma osądzić zabójcę aby inny zabójca zaczął się lękać - adyć wolną wolę nam dano i z używania rozumu nie zwolniono - aby się bronić przed złem trza zło nazwać złem a nie pisać - ano cóż że miał mundur wermachtu . pozdrawiam .
    • uczennica6
      01.11.2016 16:56
      "Jest przecież jeszcze Boże miłosierdzie. Jego moc ponad wszystkim". Napiszę o pozaziemskich doświadczeniach. O ich źródłach nie będę pisać bo to na kilkanaście stron komentarz. Napiszę o skutkach. W czasie niektórych modlitw Pan Bóg "przenosi" mnie do świata zmarłych. Tam, dokąd mnie kieruje - dusze nie modlą się. Cierpią. Nie jestem świadoma co to są za obszary. Moim zadaniem jest odmówienie na głos Różańca, część Bolesna, z rozważaniami o zbawieniu. Modląc się widzę dusze, którym ogromnie chcę pomóc... Przenoszę je w inne miejsce by oprzeć o "ścianę". Mam świadomość, że jest to polecenie Boga. Wiem, że mam uważać na ich "ciało" bo przywarło do podłoża. Takich przykładów Bożego Miłosierdzia - nie zliczę. Modląc się cały czas oczekuję, że i one podejmą modlitwę. Nigdy jednak nie spotkałam się z ich wolą w kierunku zwrócenia się do Boga. Pewnie są niewierzący albo bardzo źli - gdy żyli na ziemi... Są to moje wytłumaczenia. Ich wola jako żyjących w ciele została na wieki. I mimo BOŻEGO MIŁOSIERDZIA - oni nie umieją z niego korzystać. Bardzo cierpię po tych modlitwach. Może jestem w błędzie ale ludziom powinno się mówić, że jeśli odrzucają Boga żyjąc na ziemi, to odrzucą Go też po śmierci.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół