• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Akcja: stop!

    Joanna Juroszek

    |

    Gość Katowicki 51/2016

    dodane 15.12.2016 00:00

    Władysław Jagiełło, Ulrich von Jungingen, dwa nagie miecze i prawdziwa bitwa… w katowickim Janowie.

    To fragment „Projektu Sienkiewicz” – filmu przygotowanego przez uczniów Szkoły Podstawowej dla Chłopców „Kuźnica” z Katowic. Poza tym, że chłopcy świetnie odegrali najbardziej znaną scenę z „Krzyżaków” – bitwę pod Grunwaldem – zabawili się też w  dziennikarzy. Na wywiady o Sienkiewiczu i jego powieściach wybrali się do abp. Wiktora Skworca, Marcina Krupy, prezydenta Katowic, i prof. dr. hab. Ryszarda Koziołka, prorektora UŚ. Swoim rozmówcom nie dali taryfy ulgowej. Kiedy dowiedzieli się, że prezydent Krupa lubi „Quo vadis”, stwierdzili, że to gruba książka i że być może nie wszystkie dzieci lubią takie lektury… Efekty dziennikarsko-aktorskiej pracy uczniów w poniedziałek 5 grudnia w kinoteatrze Rialto w Katowicach zobaczyli ich rodzice, rodzeństwo, nauczyciele i zaproszeni goście.

    Wśród nich znaleźli się abp Wiktor Skworc i Marcin Krupa. „Projekt Sienkiewicz” to film przygotowany z okazji roku poświęconego temu wybitnemu polskiemu powieściopisarzowi i laureatowi Nagrody Nobla. – To taka nietypowa lekcja języka polskiego w połączeniu z elementami historii, a także techniki – przyznaje polonista Dominik Chwolik, pomysłodawca projektu. Na potrzeby filmu powstały stroje, sztandary, ponad 100 tarcz i mieczy. Zdjęcia do bitwy pod Grunwaldem kręcono na łąkach w Katowicach-Janowie. – Dość długo szukaliśmy tej lokalizacji – przyznał Piotr Lebek z Panomedia, firmy, która zajęła się produkcją filmu. – Znaleźliśmy odpowiednią polanę w lesie. Przyjechaliśmy tam wcześniej, zanim przybyli aktorzy, i okazało się, że na zdjęciach satelitarnych, z których wybieraliśmy to miejsce, nie było widać, że tam jest ogromna trawa. Krótko mówiąc, była ona wyższa niż większość naszych aktorów. Na szczęście z dwoma autokarami uczniów przyjechał i wuefista, który, jak opowiadał P. Lebek, „ustawił chłopców w szpaler i na komendę pod rytm gwizdka wydeptali całe pole bitwy”. Co ciekawe, według scenariusza chłopcy wcale nie mieli stoczyć ze sobą bitwy. Film miał się uciąć na chwilę przed starciem. Stało się inaczej; mimo sygnału: „Stop” chłopcy ruszyli do walki. Na szczęście, w przeciwieństwie do bitwy z 15 lipca 1410 roku, obyła się ona bez ofiar.  O projekcie dowiedział się sam prezydent Andrzej Duda, który napisał do chłopców specjalny list.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół