• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Domowy Kościół bawi się w Jastrzębiu

    Dominik Gajda

    dodane 20.11.2016 14:40

    Rodziny ze wspólnoty Domowego Kościoła spotkały się na piątym już Balu Nadziei, który w wigilię uroczystości Chrystusa Króla odbył się w Jastrzębiu Zdroju. Wzorem lat ubiegłych bal propaguje ideę radosnej zabawy bez alkoholu.

    Świętowanie rozpoczęło się od Mszy pod przewodnictwem ks. Romana Chromego w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa.

    - Bardzo ważne dla nas jest to, że zabawę rozpoczynamy od Eucharystii, żeby najpierw Jezusowi podziękować i uczcić go jako Króla. Zresztą cały czas poprzez naszą zabawę, radość, taniec chcemy Go uczcić - mówi Anna Kolwicz z Domowego Kościoła. 

    W homilii ks. Roman Chromy przywołał postać świętego Franciszka, który w średniowieczu wywrócił do góry nogami ówczesny porządek świata. - Również Jezus odwrócił myślenie o człowieku i Bogu. Wydawałoby się, że będzie rządził, a On służył i to w atmosferze drwin - mówił.

    - Jezus pyta nas w ten wieczór: co musisz postawić na głowie, aby być bliżej mnie, aby być bliżej tych, których kochasz? - zostawił słuchaczy z tym pytaniem.

    Następnie po Mszy świętej z placu kościelnego do Domu Zdrojowego wyruszył orszak z pochodniami, gdzie rozpoczęła się zabawa do białego rana. W tym roku kolorem przewodnim były barwy Światowych Dni Młodzieży.

    - Temat sam się nasunął. Chcemy dalej promować idee świętowania z młodymi ludźmi. Tak jak papież Franciszek mówił, wyjdźcie do ludzi - opowiada Paweł Jagodziński, wodzirej i jeden z organizatorów balu.  

    - Pomysł zorganizowania balu zrodził się spontanicznie pięć lat temu w kręgu Domowego Kościoła. W różnych miastach naszego województwa Domowy Kościół organizował takie bale. Minęły dwa miesiące i już mieliśmy swój pierwszy bal - opowiada ks. Waldemar Maciejewski.

    - Początki były trudne. Nie wiedzieliśmy do końca czy się uda znaleźć tylu chętnych. Podczas kolejnych edycji, zapisy zamykaliśmy już po dwóch tygodniach od ogłoszenia terminu - dodaje Paweł Jagodziński.  

    Podczas piątego Balu Nadziei bawiło się 46 par z całej diecezji oraz goście z diecezji gliwickiej i bielsko-żywieckiej. Organizatorzy po każdym balu starają się nieść pomoc. W tym roku zbierali pieniądze potrzebne na operację Szymona Pastora, podopiecznego fundacji Ogniwo.

    - Szymon jest małym dzieckiem, przewlekle chorym. Kolejna operacja ma mu pomóc w codziennym życiu - mówią organizatorzy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół