• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Pokuta '64

    Sebastian Pustelnik

    dodane 16.10.2016 08:38

    Zanim doszło w ostatnią sobotę do ważnej dla Polski Wielkiej Pokuty, na Jasnej Górze ponad pół wieku wcześniej odbyła się już, na znacznie mniejszą skalę, pokuta... diecezji katowickiej.

    U naszej Matki na Jasnej Górze odbyła się Wielka Pokuta za grzechy Narodu Polskiego. Polacy, w geście uniżenia przed potęgą Boga i ufni w Jego Miłość, przepraszali za uleganie Złu i za wszystkie tego skutki w naszym kraju. To kolejne wydarzenie, które w wymowny sposób wpisuje się w obchody 1050. rocznicy chrztu Polski. Chciałem podzielić się z Państwem tym, co znalazłem, wertując pożółkłe karty archiwalnego "Gościa Niedzielnego" z 1964 r.

    1964 r. to czas, kiedy w Kościele powszechnym toczyły się obrady Soboru Watykańskiego II. Od ponad roku na Stolicy Piotrowej zasiadał Paweł VI, Prymasem Polski był sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, a w Katowicach biskupami byli: Stanisław Adamski, Herbert Bednorz, Juliusz Bieniek i Józef Kurpas. W całej Polsce trwała Wielka Nowenna przed obchodami 1000-lecia Chrztu Polski.

    Krzyż niósł bp Kurpas

    Kard. Eugène Tisserant, najstarszy przewodniczący obrad soborowych i dziekan Kolegium Kardynalskiego, na prośbę Ojca Świętego wezwał z auli soborowej wszystkich wiernych Kościoła do modlitwy i pokuty w intencji Soboru. Polscy biskupi, nim udali się na III sesję soborową, postanowili, że każda polska diecezja uda się na Jasną Górę i tam spędzi dzień na pokucie i modlitwie u stóp Madonny. Na to wezwanie stawiła się również diecezja katowicka.

    Wieczorem 17 września 1964 r. w bazylice jasnogórskiej uformowała się uroczysta procesja do Kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej. Na jej czele szedł pomocniczy biskup katowicki Józef Kurpas, niosąc krzyż. Obok niego byli górnicy, którzy dźwigali bryłę węgla z wyrzeźbionymi postaciami górnika i hutnika. Za krzyżem podążali kapłani, siostry zakonne, górnicy, rolnicy, kobiety w strojach regionalnych, panny przybrane w kolorowe wstążki i korony... – ogromna grupa diecezjan w różnym wieku. Ich głośny śpiew odbijał się od murów świątyni.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • JAWA25
      16.10.2016 22:27
      "za grzechy Narodu" czemu ma służyć zbiorowa odpowiedzialność?
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół